Szef państwa francuskiego, który był gościem wieczornego programu w telewizji TF1, skomentował na gorąco pod koniec emisji wieści o najnowszych wydarzeniach w Egipcie.
"To było nieuniknione" - powiedział Sarkozy, gdy od prezentera programu dowiedział się, że prezydent Egiptu ogłosił, że przekaże władzę swojemu zastępcy, wiceprezydentowi Omarowi Suleimanowi. "To, czego pragnę z całego serca dla rodzącej się demokracji egipskiej, to aby miała czas na zbudowanie formacji politycznych, struktur i zasad" - zaznaczył Sarkozy.
Wyjaśnił, że czas ten jest potrzebny, aby "znaleźć drogę do demokracji, a nie drogę do innej formy dyktatury, tym razem dyktatury religijnej, jak się niestety zdarzyło w Iranie po odejściu stamtąd szacha".
Sarkozy podkreślił, że jest "obowiązkiem moralnym zachodnich demokracji, a także leży w ich interesie" uczynienie wszystkiego, "aby pomóc Egiptowi i Tunezji przejść tę drogę w stronę demokracji, aby nie wpadły one z jednego (złego) systemu w inny, jeszcze gorszy".