Policja nie ochroni biur poselskich - parlamentarzyści muszą radzić sobie sami

Przed biurem, w którym doszło do tragedii, ciągle palą się znicze
Przed biurem, w którym doszło do tragedii, ciągle palą się zniczeDGP
21 października 2010

POLICJA NIE WIDZI MOŻLIWOŚCI objęcia ścisłą ochroną wszystkich polityków i biur poselskich. Parlamentarzyści będą musieli sami zainwestować w swoje bezpieczeństwo.

Przesłuchiwany wczoraj przez łódzkich prokuratorów Ryszard C. odmówił składania zeznań, jednak prokuratorzy zgromadzili wystarczająco wiele dowodów, aby postawić mu zarzuty.

– To nie jest bardzo skomplikowane śledztwo, może się przedłużać jedynie czas niezbędny do stworzenia ekspertyz biegłych z zakresu psychiatrii – wyjaśnia jeden ze śledczych zaangażowanych w wyjaśnienie sprawy. Policjanci przesłali do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego broń, którą morderca się posłużył.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.