"Nie powinno być tak, że propozycja zmiany strategii prowadzi do dysonansów między BBN a szefem Sztabu Generalnego WP, który też nie mówi tylko w swoim imieniu, ale musi uwzględniać stanowisko ministra obrony, bo Sztab Generalny jest częścią MON" - powiedziała PAP w czwartek Wągrowska.
"Z jednej strony to dobrze, że marszałek Bronisław Komorowski zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która długo się nie zbierała. Z drugiej żałuję, że sprawa tak ważna dla żołnierzy i całego społeczeństwa jest rozgrywana w sposób nie wskazujący na konsens" - dodała.
Szef BBN Stanisław Koziej przedstawił na czwartkowym posiedzeniu RBN propozycje zmian w strategii afgańskiej. Jego zdaniem Polska powinna domagać się, by operacja ISAF stała się obowiązkowa dla wszystkich sojuszników NATO, którzy powinni się jednakowo zaangażować w działania. Według Kozieja należy zrezygnować z prób przemiany Afganistanu w niezawodnego sojusznika i ograniczyć się do zapewnienia, że zagrożenie terrorystyczne nie wydostanie się poza jego granice. Koziej postuluje też przedstawienie strategii wyjścia z Afganistanu.
Szef BBN gen. broni Mieczysław Cieniuch powiedział, że ta propozycja nie była z nim konsultowana, dodał też, że szef BBN nie ma takiego obowiązku.
Jak zaznaczyła Wągrowska, autor propozycji Stanisław Koziej jest znakomitym znawcą problematyki i uchodzi za człowieka o wyważonych poglądach. Dodała, że bardzo podobne głosił, gdy jeszcze nie pełnił funkcji szefa BBN.
"Wydaje się, że wszystkie polskie propozycje dotyczące Afganistanu są związane z kampanią wyborczą, tymczasem w ostatnich kilkunastu miesiącach strategia nie została w gruncie rzeczy przemyślana i mamy dość często do czynienia ze skrajnym podejściem" - powiedziała Wągrowska. "Z jednej strony wzmacniamy kontyngent, ponosimy znaczne nakłady na sprzęt i wyposażenie indywidualne jak i całych jednostek wojskowych, nie sprawdzając, czy jest ono przydatne pod kątem misji innych niż zagraniczne - związanych z obroną terytorium. Z drugiej strony mówimy o konieczności wyjścia z Afganistanu w sposób przyspieszony w porównaniu z tym, co niedawno mówił minister Klich - rokiem 2013" - zwróciła ekspert.
Jej zdaniem "przyspieszenie wycofania o rok - na razie teoretyczne" nie odnosi polskiego udziału w misji ani do stopnia zagrożenia, ani do polityki NATO, ani do polityki USA. "Nie mówię o powierzchownym spojrzeniu - skoro prezydent Obama mówi o wyjściu, to i my możemy" - dodała.
Zwróciła uwagę, że interes Polski coraz bardziej polega na związaniu się z dużymi graczami europejskimi, dlatego przy decyzjach w sprawie misji afgańskiej trzeba wziąć pod uwagę zamierzenia i oczekiwania partnerów z UE. (PAP)