MSZ utrudnia zapobieganie powodzi

25 maja 2010

Polsko-niemiecka umowa o pogłębieniu koryta Odry miała pomóc w walce z późnowiosennymi powodziami. MSZ do tej pory jej nie ratyfikowało.

Umowę ponad rok temu podpisał Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej z Federalnym Zakładem Budownictwa Wodnego w Karlsruhe. Porozumienie zakłada pogłębienie koryta granicznej części Odry do poziomu 1,8 m oraz pogłębienie jeziora Dąbie. Oba przedsięwzięcia są związane z ochroną trenów nadodrzańskich przed powodzią zimową. Powoduje ją najczęściej kra, która spiętrza wodę i podnosi poziom rzeki. Pogłębienie koryta Odry umożliwiłoby też swobodne poruszanie się lodołamaczy po rzece. Mają one niszczyć krę od Szczecina po Wrocław. Dziś w wielu miejscach rzeka jest zbyt płytka, by lodołamacze mogły operować.

Do pogłębionego jeziora Dąbie ma spływać rozbita na Odrze kra. Według opracowania przygotowanego przez Andrzeja Krafta „od warunków pracy lodołamaczy na jeziorze Dąbie zależy bezpieczeństwo powodziowe polskich i niemieckich miejscowości nad Odrą graniczną”. Likwidacja zatoru lodowego, np. w rejonie Schwedt czy Frankfurtu, musi rozpocząć się od tego zbiornika. Prace przy pogłębianiu jeziora miały zakończyć się w przyszłym roku. W ogóle nie ruszyły. – To umowa międzyrządowa, bez ratyfikacji nie da się rozpocząć prac – mówi „DGP” specjalista od systemów przeciwpowodziowych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.