Świat nie ma pomysłu, co zrobić z piratami porywającymi statki u wybrzeży Afryki

Trudna walka ze światem piratów
Trudna walka ze światem piratówDGP
15 maja 2010

Rosyjscy komandosi, którzy 6 maja odbili z rąk Somalijczyków porwany tankowiec „Moskowskij Uniwiersitiet”, zostawili pojmanych piratów na pastwę losu na środku morza – potwierdziły wczoraj władze w Moskwie.

Statek, który płynął z Sudanu do Chin z 86 tys. ton ropy wartej 52 mln dol., został zaatakowany 5 maja. Już następnego dnia odbili go komandosi z okrętu „Marszał Szaposznikow”. Siedem rosyjskich jednostek wojennych od wielu miesięcy patroluje północno-zachodnią część Oceanu Indyjskiego. Ten niebezpieczny akwen stanowi zarazem najkrótszą drogę Azja – Europa. Trasa wokół południowego rogu Afryki jest o dwa tygodnie dłuższa i znacznie droższa.

Floty nie obchodzą piraci

Pierwotnie Rosjanie planowali urządzić pokazowy proces w Moskwie. Ostatecznie jednak porywacze zostali wysadzeni na łódkę pozbawioną zapasów wody, jedzenia oraz przyrządów nawigacyjnych i pozostawieni na pewną śmierć 550 km od brzegu. Według ministerstwa obrony Rosji pozostawiony na pokładzie nadajnik zamilkł po dobie, co świadczyłoby o jego zatonięciu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.