W rozmowach nie brały jednak udziału główne partie opozycyjne: socjaldemokraci, liberałowie i konserwatyści, których przywódcy uważają podejmowane przez rząd środki oszczędnościowe za "społeczne ludobójstwo" - poinformował rumuński kanał telewizyjny "Realitatea".

Z kolei prezydent Basescu uważa, że jedynie "zaproponowane przez rząd posunięcia pozwolą Rumunii uniknąć katastrofy, jaka stała się udziałem Grecji".

Dzień wcześniej rumuńskie media opublikowały - jak to nazwano - "tajny dokument", który rząd przygotował do omówienia z MFW. Zakłada on przeprowadzenie "terapii szokowej" w celu uzyskania kolejnej transzy kredytu.

Bank Światowy, Unia Europejska i MFW przyznały Rumunii wiosną ubiegłego roku pożyczkę w wysokości 20 mld euro na walkę z recesją. Kredyt ten zamrożono jednak na jesieni, gdy parlament uchwalił wotum nieufności wobec rządu. Scenę polityczną uspokoiła reelekcja w grudniu dotychczasowego prezydenta Traiana Basescu. Pod koniec stycznia MFW i UE poinformowały o wznowieniu wypłacania Rumunii rat kredytu.

W styczniu rumuński parlament uchwalił budżet na bieżący rok, spełniający wymagania MFW w kwestii deficytu finansów publicznych. Wcześniej rząd podjął też decyzję o likwidacji 100 tys. miejsc pracy w sektorze publicznym, czego domagał się MFW.(PAP)

mmp/ mc/

6210697 arch.