Marek Edelman, jeden z przywódców powstania w warszawskim getcie, lekarz kardiolog i działacz opozycji demokratycznej w PRL, zmarł w piątek.

"To była wybitna postać; ktoś, kogo życie upłynęło w wieku ogromnych historycznych przełomów. Był naocznym świadkiem najgorszych okrucieństw, jakie spotkały Żydów i Polskę w czasie okupacji nazistowskiej. Stał się bohaterem powstania, a po wojnie także wziął udział w odzyskaniu przez Polskę niepodległości i demokracji. Zawsze był intelektualnie zaangażowany i intelektualnie wymagający" - powiedział rabin Baker w rozmowie z PAP.

"Żydzi wszędzie uznają go za wybitną postać w walce o przetrwanie naszego narodu, w powstaniu w getcie. Ale on ocalał nie po to, by opuścić po wojnie Polskę, jak wielu innych Żydów, albo aby po prostu odbudować w Polsce swoje życie, tylko żeby przyczynić się także do polskiej wolności i demokracji. To go szczególnie wyróżnia. Należał do tych, którzy kształtowali historię swego kraju, czyli Polski. Zawsze uważał, że jego krajem jest Polska" - powiedział Baker, odpowiedzialny w AJC za kontakty z zagranicą.

Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ ro/ mow/