7.6.Warszawa (PAP) - Tak naprawdę nie znamy jeszcze wyników wyborów, ale mogę powiedzieć jedno: nie jest źle - ocenił wstępne wyniki wyborów do europarlamentu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

"Dla takiej formacji jak PiS to są wybory niełatwe" - mówił prezes PiS, dziękując wyborcom za udział w głosowaniu.

Według sondażu telefonicznego MB SMG/KRC dla TVN24 PiS zdobył - 29,5 proc. głosów, według TNS OBOP dla TVP - 23,1 proc., według sondażu Instytutu Homo Homini dla Polsatu News - 22,9 proc.

"Byli tacy, którzy mieli różne nadzieje, nie chcę o nich w tej chwili mówić - te nadzieje na szczęście zawiedliśmy" -stwierdził szef PiS. Pogratulował też wyniku Platformie Obywatelskiej, a wyborcom podziękował za udział w głosowaniu.

Prezes PiS ocenił, że dla PiS wybory do PE są "niełatwe". "Pięć lat temu mieliśmy tego przykład, pięć lat temu mieliśmy 12,67 proc., teraz mamy można sądzić, że na pewno więcej niż dwa razy więcej" - powiedział.

J. Kaczyński wyraził przekonanie, że przedstawiciele PiS, którzy znajdą się w Parlamencie Europejskim, będą tam "dobrze służyli Polsce" i będą zabiegali o to, co było hasłem wyborczym PiS: "Więcej dla Polski".

"A co zawsze w swoich wystąpieniach tłumaczyłem na: +Równo dla Polski+, bo Polska ciągle jeszcze nie jest w UE krajem naprawdę równouprawnionym, a Polacy nie są równouprawnieni jako obywatele jednego z państw UE i to przede wszystkim musimy tam załatwić" - powiedział prezes PiS.

"Jestem przekonany, że po pięciu latach tej kadencji będziemy mogli mówić, że nasza reprezentacja pracując w ramach nowej, konserwatywnej grupy w PE, spełniła swoje zadanie. Spełniła swoje zadanie wobec Polski, wobec ojczyzny, ale także wobec Europy, wobec UE, wobec tego wszystkiego, co nas łączy i powinno łączyć" - podkreślił J. Kaczyński.

Pogratulował też zwycięstwa PO i wyraził nadzieję, że hasło PiS "Więcej dla Polski" będzie w PE także hasłem Platformy.

J. Kaczyński podziękował też wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu, bo - jak podkreślił - był to "akt obywatelskiej odpowiedzialności". "Jednocześnie chciałem podziękować tym wszystkim, którzy mieli odwagę w tej szczególnej atmosferze, która w ostatnim okresie powstała w Polsce, głosować zgodnie ze swoim sumieniem" - dodał.

Do gratulacji dołączył się Michał Kamiński - "jedynka" PiS w Warszawie - który według sondażowych wyników zajął w stolicy drugie miejsce. "To nie były łatwe wybory, bo Warszawa jest jeszcze do odbicia, ale jestem przekonany, że zrobiliśmy dzisiaj pierwszy krok do tego, żeby odbić Warszawę dla Prawa i Sprawiedliwości" - mówił Kamiński.

Politycy PiS pytani przez dziennikarzy, czemu wyborcy nie zdecydowali się dać rządowi żółtej kartki, podkreślają, że z oceną wyborów trzeba poczekać na oficjalny wynik.

"Poczekajmy na ostateczne wyniki wyborów, żeby to komentować. Z całą pewnością wiemy, że PO wygrała wybory, ale nie wiemy, jakim stosunkiem i ile głosów zdobyła opozycja" - powiedział rzecznik PiS i "jedynka" listy tej partii na Mazowszu Adam Bielan.

Jak podkreślił, na razie mamy do czynienia z telefonicznymi sondażami, a ich wyniki mogą się sporo różnić od wyników ostatecznych. Według niego, gdyby PiS uzyskał wynik zbliżony do 30 proc., byłby to "pewien sukces - biorąc pod uwagę ostatnie sondaże przedwyborcze i wynik PiS w ostatnich wyborach do PE".

"Do tych wstępnych sondażowych wyników wyborczych należy podchodzić ostrożnie. Spokojnie poczekajmy" - mówił dziennikarzom także kandydat PiS w Warszawie Arkadiusz Mularczyk. Nie był jednak zaskoczony sondażowymi wynikami. Jak powiedział, generalnie spodziewał się i takich wyników i frekwencji. "Generalnie widziałem, że zainteresowanie wyborami nie będzie duże" - mówił Mularczyk.

Ani Bielan, ani Mularczyk nie wiedzą, jaki wynik uzyskali.

"Zobaczymy, jak to będzie" - zastanawia się również b. minister rozwoju regionalnego Grażyna Gęsicka. W rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że sondażowy wynik PiS jest znaczenie lepszy niż ten, który przed wyborami przewidywali fachowcy.

Jej zdaniem, dobry wynik PO może brać się z faktu, że Polacy - którzy przeżyli istotne kryzysy, kiedy "na półkach nie było nic" - nie uważają obecnej sytuacji za kryzys. Jej zdaniem, Polacy mogą nie zdawać sobie też sprawy z tego, że rząd mógłby zrobić więcej, aby kryzys złagodzić.

Europoseł Ryszard Czarnecki, jedynka PiS w okręgu kujawsko- pomorskim, ocenił, że rezultat w granicach 30 proc. "to duży sukces PiS". "Jeżeli się potwierdzą (sondażowe wyniki - PAP), to oznacza, że PiS ma o 9 mandatów więcej niż w poprzednich wyborach do europarlamentu i to jest miarą sukcesu PiS" - dodał.

Czarnecki podkreślił, że jego partia jest gotowa po eurowyborach współdziałać z PO w Parlamencie Europejskim i w Polsce. "Jesteśmy przekonani, że ponad podziałami politycznymi będziemy w PE razem działać na rzecz silnej Polski w Europie. Jesteśmy otwarci na współpracę. Taką współpracę dzisiaj proponujemy Platformie. Wierzymy, że jest ona możliwa nie tylko w Brukseli, nie tylko w Strasburgu, ale także w niektórych sprawach w Polsce" - powiedział.

Wyniki, zgodnie z którymi PiS zajmuje drugie miejsce, w sztabie przyjęto oklaskami i z ulgą. Wcześniej krążyły tam pogłoski o wyniku PiS oscylującym znacznie poniżej 20 proc.

Uczestnikom wieczoru wyborczego PiS przygrywały dwie kapele ludowe. Wśród gości można było zobaczyć szefa Kancelarii Prezydenta Piotra Kownackiego. Ok. godz. 23 sztab PiS opustoszał.(PAP)

js/ ann/ tgo/ mok/ bk/