13 osób, wśród nich 12 dzieci, trafiło do szpitala po wycieku chloru na krytym basenie w Jaworznie (Śląskie), ewakuowanych zostało ponad 180 ludzi. Choć sytuacja jest opanowana, akcja strażaków na miejscu jeszcze potrwa.

Rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik poinformował, że po zgłoszeniu wycieku na miejsce skierowano osiem zastępów strażaków, w tym pluton ratownictwa chemicznego z Katowic- Piotrowic. Do akcji wysłano też m.in. samochód abc, do badania różnego rodzaju zagrożeń - w tym chemicznych.

Według szacunków, do brodzika na terenie pływalni wyciekło około 10 litrów chloru, w instalacji pozostało 60 litrów. Strażacy, którzy w aparatach powietrznych i kombinezonach gazoszczelnych oraz kwaso- i ługoodpornych weszli na teren basenu, zmierzyli stężenia chloru.

"Z przeprowadzonych badań wynika, że stężenie chloru w wodzie było znacznie przekroczone, natomiast w atmosferze wewnątrz pływalni - choć podwyższone - to jednak nie przekraczało dopuszczalnego poziomu" - zaznaczył Wojtasik.

Lekarka z oddziału pediatrycznego Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie odmówiła podania informacji na temat stanu zdrowia pacjentów. Dorosły, który leży na oddziale wewnętrznym jest według lekarzy w dobrym stanie.

Był to pierwszy taki wypadek w 14-letniej historii pływalni należącej do Elektrowni Jaworzno. Kierownik wydziału socjalno- administracyjnego zakładu Władysław Mitka zapewnił, że sytuacja jest już całkowicie opanowana.

Mitka wyjaśnił, że przyczyną wypadku była awaria pompy wody

"Gdy przestała ona działać, do basenu przez pewien czas dostawał się tylko chlor podawany przez inną pompę, wzrosło jego stężenie, ludzie zaczęli odczuwać problemy z oddychaniem" - powiedział.

Szczegółowe przyczyny wypadku ma wyjaśnić specjalna komisja, ostateczną decyzję o ponownym otwarciu basenu podejmie sanepid. "Na pewno nie wpuścimy ludzi ponownie na pływalnię jeśli nie będziemy całkowicie pewni, że nic im nie grozi" - zaznaczył Mitka.

Chlor jest niebezpieczną substancją, działa drażniąco na układ oddechowy i błony śluzowe, może prowadzić do obrzęku płuc, a w dużych stężeniach do śmierci. Na szczęście w tym przypadku - ponieważ chlor od razu zmieszał się z wodą - nie powstała gazowa chmura, która mogłaby wyrządzić znacznie większe szkody. W przeszłości chlor był stosowany jako broń chemiczna. Dziś jest używany najczęściej jako wybielacz i środek dezynfekujący.