Przewodniczący komisji Aleksandar Nowakowski powiedział, iż wstępne wyniki wskazują na prowadzenie Gergiego Iwanowa z rządzącej konserwatywnej Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej - Demokratycznej Partii Macedońskiej Jedności Narodowej (WMRO-DPMNE). Po przeliczeniu kart do głosowania z 56 proc. obwodów wyborczych komisja podała, że otrzymał on ok. 36 proc. głosów i znacząco zdystansował się od rywali.
Nie wiadomo jednak, kto zmierzy się z nim w drugiej turze, wyznaczonej na 5 kwietnia.
Na drugim miejscu znalazł się Ljubomir Frczkoski z opozycyjnego Socjaldemokratycznego Związku Macedonii (SDSM - postkomuniści) z 19 proc. głosów. Za nim, z 15 proc. poparciem, jest startujący jako niezależny kandydat były minister spraw wewnętrznych Ljube Boszkoski.
Ostateczne rezultaty wyborów nie będą znane wcześniej niż w poniedziałek popołudniu. Urzędujący prezydent Branko Crwenkowski nie ubiegał się o drugą turę.
W niedzielnych wyborach uprawionych do głosowania było 1,8 mln ludzi. Macedończycy wybierali nowego prezydenta a także skład 84 rad miejskich i burmistrzów. Obfite opady śniegu spowodowały, że 134 z 3 tys. lokali wyborczych nie zostało otwartych. W miejscach tych zarejestrowanych było 12,5 tys. wyborców, czyli - jak podała komisja - mniej niż 1 proc. uprawnionych do głosowania.
Głosowanie odbywało się w warunkach zaostrzonych środków bezpieczeństwa. Władze nie chciały dopuścić do powtórzenia sytuacji, jaka zdarzyła się w czasie wyborów parlamentarnych w 2008 roku, kiedy to w wielu punktach kraju doszło do starć między rywalizującymi partiami albańskimi.
Wybory obserwowało prawie 7 tys. macedońskich i około 500 zagranicznych obserwatorów, w tym z Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). (PAP)
zab/