Najpierw muszą pojawić się wytyczne KE ws. rozporządzenia o warunkowości, potem dopiero może nastąpić ratyfikacja przez parlament decyzji o zwiększeniu zasobów własnych - powiedział we wtorek w TV Republika minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

Unijni liderzy porozumieli się w czwartek w sprawie wieloletniego budżetu, funduszu odbudowy oraz mechanizmu warunkowości. W konkluzjach szczytu dotyczących budżetu UE zawarto zapis, że samo ustalenie, iż doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu (blokowania środków finansowych dla państw członkowskich - PAP). Konkluzje zawierają m.in. zapis, który mówi, że celem rozporządzenia w sprawie systemu warunkowości jest ochrona budżetu UE, w tym Next Generation EU (funduszu odbudowy), należytego zarządzania finansami oraz ochroną interesów finansowych Unii.

Minister Rau ocenił, że w wyniku negocjacji Polsce udało się zarówno "zabezpieczyć suwerenność", jak i pozyskać środki. Zdaniem szefa MSZ polska strategia negocjacyjna zakładała posłużenie się wetem w sytuacji ostatecznej w interesie "nie tylko prawnej, ale ekonomicznej pewności jutra".

Zdaniem szefa MSZ konkluzje szczytu stanowią polityczny imperatyw dla KE, która zobowiązała się do stosowania zasady jednoznaczność ws. mechanizmu.

Reklama

Rau był także pytany o to, kiedy polski parlament może podjąć decyzję w sprawie ratyfikacji zasobów własnych. Aby ruszył fundusz odbudowy parlamenty narodowe 27 państw członkowskich muszą ratyfikować decyzję o nowych zasobach własnych.

Reklama

Szef MSZ odparł, że ratyfikacja może nastąpić po tym, jak KE wywiąże się ze swoich zobowiązań i przedstawi wytyczne do działania mechanizmu. "To musi nastąpić po ustaleniu tych wytycznych. Na razie KE stwierdziła, że będzie nad nimi pracować. Sekwencja zdarzeń jest zasadnicza - najpierw wytyczne, potem tak zwana ratyfikacja" - powiedział Rau.

Komisja Europejska w konkluzjach zobowiązała się do realizacji mechanizmu warunkowości zgodnie z przyjętymi podczas szczytu unijnych liderów konkluzjami. Deklarację w tej sprawie - zgodnie z zapowiedzią - KE przedstawiła w piątek. W deklaracji, którą widziała PAP, KE "potwierdza rozumienie Rady Europejskiej", że w stosowaniu rozporządzenia dotyczącego warunkowości w budżecie UE jest zobowiązana do uwzględnienia zapisów paragrafu 2 konkluzji zakończonego w piątek szczytu "w granicach swojej odpowiedzialności, zgodnie z Traktatami".

Konkluzje szczytu UE, który zakończył się w piątek zawierają też zapis, że stosowanie mechanizmu warunkowości będzie "obiektywne, uczciwe, bezstronne i oparte na dowodach, zgodne z odpowiednimi procedurami, zasadą niedyskryminacji i równego traktowania państw członkowskich". Budżet UE musi być chroniony przeciwko wszelkiego rodzaju nadużyciom finansowym, korupcji, konfliktowi interesów.

Unijni liderzy zdecydowali też, że środki w ramach mechanizmu będą musiały być "proporcjonalne do wpływu naruszeń praworządności na należyte zarządzanie finansami Unii lub na interesy finansowe Unii, a związek przyczynowy między takimi naruszeniami a ich negatywnymi konsekwencjami dla interesów finansowych Unii będzie musiał być wystarczająco bezpośredni i należycie ustalony".

"Samo ustalenie, że doszło do naruszenia praworządności, nie wystarczy do uruchomienia mechanizmu" - czytamy w dokumencie końcowym szczytu UE.

Środki w ramach mechanizmu warunkowości będą musiały być proporcjonalne do wpływu naruszeń praworządności na należyte zarządzanie finansami Unii lub na interesy finansowe Unii, a związek przyczynowy między takimi naruszeniami a ich negatywnymi konsekwencjami dla interesów finansowych Unii będzie musiał być wystarczająco bezpośredni i należycie ustalone.

Premier Mateusz Morawiecki oraz szef węgierskiego rządu Viktor Orban zapowiedzieli natomiast zaskarżenie rozporządzenia w sprawie mechanizmu warunkowości wypłat z budżetu powiązanych z przestrzeganiem praworządności. Rozporządzenie jest natomiast jednym z kilku składowych elementów wieloletniego budżetu, który łącznie opiewa na 1,8 bln euro. Sam fundusz odbudowy związany z kryzysem spowodowanym pandemią, który ma funkcjonować w ramach budżetu, będzie wart 750 mld zł.