Sejm Litwy zaapelował we wtorek o nieuznawanie wyborów prezydenckich na Białorusi i nałożenie sankcji na urzędników tego kraju. W przyjętej rezolucji wezwano też do nieuznawania prawowitości wyboru Alaksandra Łukaszenki na szefa państwa.

Za przyjęciem rezolucji podczas nadzwyczajnej sesji opowiedziało się 120 parlamentarzystów w 141-osobowym Sejmie. Nikt nie głosował przeciwko. Dwie osoby wstrzymały się od głosu, podkreślając przy tym, że popierają rezolucję, ale wnioskowały o wniesienie pewnych zmian w jej treści. Rezolucja jest skierowana do przywódców Litwy, Rady Unii Europejskiej, Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego oraz parlamentów i rządów państw członkowskich UE i NATO.„Popieramy determinację Białorusinów, nie uznajemy wyników wyborów z 9 sierpnia, nie uważamy Alaksandra Łukaszenki za prawowitego przywódcę Republiki Białorusi, żądamy nowych, przejrzystych, demokratycznych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, oferujemy misję mediacyjną, apelujemy o indywidualne sankcje wobec tych, który sfałszowali te wybory, i wobec osób odpowiedzialnych za łamanie praw człowieka” - powiedział poseł konserwatywnej partii Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) Żygimantas Pavilionis, który przedstawił przyjęty projekt rezolucji. Wezwano w niej także do zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Rady Europejskiej w celu omówienia sytuacji na Białorusi, a także kwestii nałożenia embargo na produkcję energii elektrycznej w elektrowni atomowej około Ostrowca na Białorusi.Minister spraw zagranicznych Linas Linkeviczius przemawiając w Sejmie wskazał, że rezolucja ma na celu zwrócenie uwagi świata na okrucieństwa i niesprawiedliwe wybory białoruskiego reżimu. Szef litewskiej dyplomacji podkreślił znaczenie wprowadzenia sankcji. „To, co się wydarzyło, to nie tylko łamanie praw człowieka, ale także możliwe przestępstwa, za które ponosi się odpowiedzialność” - podkreślił minister. Posiedzenie sesji nadzwyczajnej odbyło się z udziałem przedstawicieli białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego i opozycji, którzy m.in. apelowali do Litwy i innych państw UE o nieuznawanie prawowitości wyboru Alaksandra Łukaszenki na prezydenta i o pokojowe przekazanie władzy w kraju kandydatce opozycji Swiatłanie Cichanouskiej.

Anatol Labiedźka, lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, wskazał, że społeczeństwo obywatelskie Białorusi oczekuje od społeczności międzynarodowej przesłania do Moskwy, by ta uszanowała wybór narodu białoruskiego.