Reklama

Rozmowy odbywające się w formie wideokonferencji zainaugurowali we wtorek brytyjska minister handlu międzynarodowego Liz Truss i japoński minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi.

"Ta umowa zapewni więcej możliwości dla przedsiębiorstw i osób prywatnych w każdym regionie i w każdej części Zjednoczonego Królestwa i pomoże ożywić nasze gospodarki po bezprecedensowych wyzwaniach gospodarczych, jakie stawia przed nimi koronawirus" - oświadczyła Truss.

Będąc członkiem Unii Europejskiej, Wielka Brytania nie prowadziła własnej polityki handlowej, gdyż ta pozostaje w kompetencjach Brukseli. Możliwość prowadzenia własnej polityki handlowej była wskazywana przez zwolenników wyjścia z UE jako jedna z głównych korzyści płynących z brexitu. Po opuszczeniu UE, co nastąpiło 31 stycznia, Wielka Brytania zaczęła prowadzić negocjacje w sprawie umów o wolnym handlu. W marcu zaczęła takie negocjacje z Unią Europejską, a w maju ze Stanami Zjednoczonymi.

Londyn chciałby wszystkie je zakończyć w tym roku, aby po upływie okresu przejściowego po brexicie, co stanie się 31 grudnia 2020 r., mogły one wejść w życie. Wynegocjowanie ich przed końcem roku będzie jednak niezwykle trudne zadanie, bo rozmowy na temat umów o wolnym handlu często zajmują kilka lat.

Japonia jest czwartym co do wielkości partnerem handlowym Wielkiej Brytanii poza UE, a według statystyk brytyjskiego rządu w 2019 r. całkowita wymiana handlowy między tymi krajami wynosiła 31,4 mld funtów.

Brytyjski rząd oświadczył, że jego celem jest zawarcie porozumienia, które opierałoby się na istniejącej umowie między Japonią a UE, ale obejmowało także takie obszary jak handel cyfrowy.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)