Agencja Rezerw Materiałowych przeznaczy 100 mln zł na zakupy środków medycznych związanych z walką z koronawirusem; sejmowa komisja finansów publicznych pozytywnie zaopiniowała we wtorek wniosek Ministerstwa Aktywów Państwowych o zmianę w planie finansowym ARM.
Reklama

Ministerstwo Aktywów Państwowych wniosło o pilne zaopiniowanie zmiany projektu planu finansowego Agencji Rezerw Materiałowych. Jak napisano w uzasadnieniu wniosku, związane jest to „z sytuacją epidemiologiczną związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2 oraz potrzebą zwiększenia rezerw strategicznych.”

Wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki zapewnił, że kontynuowane są działania związane z zabezpieczeniem Polski i Polaków przed epidemią koronawirusa, który dotyka bardzo wiele krajów na świecie.

„Krokiem w kierunku zapewnienia skutecznego działania jest wzmocnienie ARM o kwotę 100 mln zł przekazywaną z dwóch rezerw celowych (…). Te środki pozwolą na uzupełnianie bieżących zapasów, pozwolą też na zwiększenie zapasów zgodnie z wytycznymi ministra zdrowia” – powiedział.

Tłumaczył, że nie może powiedzieć, co za to zostanie kupione, bowiem „jest to tryb zastrzeżony dotyczący zarówno specyfikacji zakupionych produktów, jak i ilości tych produktów”.

„Chodzi o środki związane z obszarem medycznym” – dodał. Wskazał, że chodzi o środki ochrony osobistej.

Paulina Hennig-Kloska z KO pytała, na ile ARM jest w stanie teraz realizować zamówienia, które spływają z regionów. Według jej informacji zamówienia na zakup środków dezynfekcyjnych, czy maseczek ochronnych, nie są realizowane we wnioskowanej przez wojewodów, czy szpitale ilości.

„Koordynację w zakresie wydawania poszczególnych środków z zasobów ARM prowadzi minister zdrowia. To minister zdrowia kieruje, ile, jakich środków, zgodnie z zapotrzebowaniami, jakie trafiają z różnych części Polski, zostanie skierowane z ARM do tych, którzy wnioskują” – tłumaczył Małecki.

Poinformował, że jeżeli pieniądze nie zostaną wykorzystane, to wrócą do budżetu.

Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski zapewnił, że ta koordynacja działa. Mówił, że wnioski spłynęły, choć nie ze wszystkich jeszcze województw – do wtorkowego wieczora.

„Po weryfikacji (…) tego asortymentu, który został wskazany przez nich (wojewodów – PAP), te wnioski są kierowane do agencji. Procedura nie budzi chyba żadnych obaw, bo nie ma dzisiaj regionu, który mógłby powiedzieć, że nie został jeszcze obsłużony” – tłumaczył wiceminister.

Hennig-Kloska mówiła, że z informacji z regionów wynika, iż lekarze w poszczególnych szpitalach nie mają odpowiednich zabezpieczeń, niedostępne są zarówno środki dezynfekcyjne na odpowiednim poziomie, jak i maseczki.

„Szkoda, że tak późno uruchamiamy też środki z rezerwy, żeby jak najszybciej te potrzebne elementy zostały dostarczone do regionów” – ubolewała przedstawicielka opozycji. „Ci lekarze pierwszego kontaktu narażeni są na największe ryzyko” – mówiła.

Gabriela Masłowska (PiS) oświadczyła, że jest zdziwiona wypowiedzią posłanki KO. „Ciekawe, gdzie są takie sytuacje? Ja wczoraj w moim mieście, w Lublinie, rozpoznałam sytuację w szpitalach. Wszystko jest przygotowane, dyrekcje nie zgłaszały żadnych braków i zagrożenia zaopatrzenia zabezpieczającego lekarzy” - zapewniła.

Do dyskusji włączył się wiceminister zdrowia. „Na wypadek takich zdarzeń, jakie mamy obecnie, dyrektorzy szpitali, dyrektorzy placówek medycznych, w myśl przepisów prawa, które w Polsce obowiązują, nie z powodu koronawirusa, tylko od dawna, powinni być przygotowani” – powiedział Gadomski.

„Środki ochrony osobistej personelu medycznego, to obowiązek zarządzających placówkami, żeby je zapewnić” – podkreślił.

Dodał, że ARM, działając, zbiera zapotrzebowania od ubiegłego tygodnia, ale nie znaczy to, że każdy dostanie tyle, o ile zawnioskował. „Wydaje mi się, że być może - w dniu dzisiejszym – nie koniecznie. Będziemy obserwowali, jaki jest rozwój wydarzeń. Tam gdzie te braki są największe, będziemy reagować najszybciej, tam gdzie pojawią się pewne ogniska, będziemy reagować najszybciej” – poinformował.

„Chciałbym zwrócić uwagę, że to nie ARM, nie minister zdrowia odpowiadają w stu procentach za zabezpieczenie jednostek medycznych w tym kraju. To obowiązek zarządzających tymi jednostkami, a my robimy co możemy, żeby zwiększyć zasoby tych podmiotów i przygotować je na zdarzenia, które mogą się wydarzyć w przyszłości” – powiedział.

MAP wyjaśnia we wniosku, że konieczna jest aktualizacja planu, co wynika z działań podjętych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa. „Dokonywane jest udostępnienie rezerw strategicznych oraz niezbędne będzie zwiększenie ilości i asortymentu rezerw strategicznych przeznaczonych do użycia w celu zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli” – czytamy we wniosku.

Zgodnie z wnioskiem, na podstawie decyzji ministra finansów dotyczącej zmian w budżecie państwa na 2020 r. uzyskano środki z rezerw celowych „w łącznej wysokości 100 mln zł z przeznaczeniem na sfinansowanie działań ministra właściwego do spraw energii w zakresie rezerw strategicznych”.

„Dodatkowe środki zostaną przeznaczone na realizację zadań w grupie rezerw medycznych” - poinformowano.