- Wartość polsko-amerykańskiego sojuszu jest nie do przecenienia. Ale nie można opierać się tylko na jednym sojuszniku - mówi Gen. Ben Hodges – do 2017 r. głównodowodzący armii USA w Europie (USAREUR), obecnie honorowy przewodniczący Centrum ds. Analizy Polityki Europejskiej
Od kilku lat polska dyplomacja koncentruje się na inicjatywie Trójmorza i postrzega w tym USA jako patrona. Co pan o tym sądzi?
To wspaniały pomysł. Z wielu różnych powodów. Bez naprawy infrastruktury, szczególnie dotyczącej transportu kolejowego i energii, Polska, ale też inne kraje regionu, nie osiągną tak pożądanego wzrostu gospodarczego. Istniejąca infrastruktura utrudnia wymianę handlową, a w kwestiach energetycznych Warszawa, i nie tylko, jest zależna od Rosji. To uniemożliwia mobilność. Poruszanie się między Warszawą, Pragą a Sofią jest względnie trudne, dlatego inicjatywa Trójmorza jest w stanie przyspieszyć proces modernizacji.