Emerytowany wojskowy, przedstawiciel skrajnej prawicy Jair Bolsonaro, który zapowiada m.in. walkę z korupcją i przestępczością oraz ułatwienie dostępu do broni, został we wtorek zaprzysiężony na prezydenta Brazylii.
Ceremonia odbyła się w siedzibie parlamentu w Brasilii, przy zaostrzonych środkach bezpieczeństwa. Bolsonaro przybył do Kongresu rolls-royce'em w towarzystwie swojej żony Michelle.
Przedstawiciele prezydenckiej administracji spodziewali się, że na zaprzysiężenie do stolicy przybędzie nawet 500 tys. ludzi, jednak - jak pisze AP - znaczne tereny wydzielone dla widzów wokół Kongresu pozostawały we wtorek niezapełnione.
Mimo niższej niż spodziewana frekwencji stawiły się tłumy ludzi owiniętych w brazylijskie flagi, z twarzami pomalowanymi w narodowe barwy kraju, żółty i zielony. Skandowano: "Brazylia ponad wszystko, Bóg ponad wszystko".
Wtorkowa ceremonia to ukoronowanie politycznej kariery Bolsonaro, który z "pozostającego na politycznym marginesie, czasem wyśmiewanego deputowanego" doszedł do urzędu przywódcy największego i najludniejszego państwa Ameryki Łacińskiej - podkreśla Reuters.
Jak pisze Reuters, na froncie dyplomatycznym nowy prezydent zamierza odsunąć swój kraj od państw rozwijających się i doprowadzić do jego zbliżenia z Zachodem, a zwłaszcza USA. Jako znak zmienionej strategii Bolsonaro zamierza wzorem USA przenieść ambasadę w Izraelu z Tel Awiwu do Jerozolimy, co będzie jednoznacznym odejściem od popieranej dotąd przez władze Brazylii rozwiązania dwupaństwowego.
Cieszący się poparciem środowisk konserwatywnych Bolsonaro , wprowadzony przez poprzednie lewicowe rządy.
Zapowiedział też
Krytycy Bolsonaro obawiają się, że pod jego rządami środowisko naturalne, a zwłaszcza Wskazują ponadto, że nowy prezydent w przeszłości
Jedną trzecią jego rządu stanowi jego dawni koledzy z akademii wojskowej, sympatycy dawnej wojskowej dyktatury w kraju. Na czele ministerstwa sprawiedliwości i bezpieczeństwa stanął sędzia Sergio Moro, centralna postać w zakrojonym na wielką skalę śledztwie antykorupcyjnym, które doprowadziło do skazania m.in. byłego lewicowego prezydenta Brazylii, Luiza Inacia Luli da Silvy, uniemożliwiając mu start w ostatnich wyborach.
Nad polityką gospodarczą nowego gabinetu pieczę będzie sprawował bankier inwestycyjny i ultraliberalny ekonomista Paulo Guedes, który zapowiedział, że sprowadzi do rozsądnego poziomu brazylijski deficyt budżetowy. Guedes zamierza sprywatyzować jak najwięcej państwowych przedsiębiorstw, co według jego wyliczeń ma przynieść państwu zysk wynoszący w przeliczeniu do 257 mld USD.
Sam Bolsonaro w wywiadzie telewizyjnym, jakiego udzielił na dzień przed zaprzysiężeniem, zapowiedział walkę z biurokracją, która jego zdaniem sprawia, że prowadzenie działalności biznesowej w Brazylii obciążone jest trudnościami i wysokimi kosztami.
Zdaniem Reutera
Kadencja prezydenta Bolsonaro potrwa cztery lata.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu