Sasin zamieścił skany obu dokumentów na Twitterze. Za dopuszczenie się zniesławienia, zgodnie z art. 212 par. 1 kodeksu karnego, grozi grzywna albo kara ograniczenia wolności. Z kolei składanie fałszywych zeznań - które jest przedmiotem złożonego przez Sasina do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa - podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

W zeszłą sobotę Radio ZET podało, że Piotr P., który jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym wyłudzeń ze SKOK Wołomin, zeznał jako świadek w innym procesie, że przekazywał politykom PiS koperty z pieniędzmi ze SKOK-ów. Jednym z polityków, któremu Piotr P. - według doniesień Radia ZET - miał wręczać gotówkę jest Jacek Sasin.

Według stacji, Piotr P. zeznał przed sądem: "Jeżeli sąd usłyszy, że czołowe nazwiska polityków, którzy są dziś u władzy np. poseł Sasin, senator J., senator B., są to osoby, które bardzo dobrze znam i otrzymywały od nas ze SKOK pieniądze. Mówię w liczbie mnogiej, ponieważ nie byłem jedyną osobą, która przekazywała tym panom koperty z banknotami".

Reklama

W uzasadnieniu złożonego w środę w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli aktu oskarżenia przeciwko Piotrowi P. wskazano, iż świadomie złożył on nieprawdziwe zeznania, które "godzą w dobre imię" szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów oraz "narażają go na utratę zaufania niezbędnego do pełnienia funkcji publicznych". Z kolei w złożonym we wtorek zawiadomieniu do prokuratury zwrócono ponadto uwagę, że zachowania P. mogą wypełniać znamiona czynów opisanych w art. 234 i art. 238 kk., czyli fałszywego oskarżenia i fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Przestępstwa te zagrożone są karami grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Wcześniej Sasin odniósł się do doniesień Radia ZET w przesłanym PAP oświadczeniu. Zapewnił wówczas, że twierdzenia Piotra P. to "absurdalne pomówienie". "Afera SKOK Wołomin jest aferą WSI. Piotr P. były oficer WSI to +mózg+ tej afery. Usłyszał w tej sprawie 911 zarzutów, został też wcześniej skazany prawomocnym wyrokiem za wyłudzenia w aferze Fundacji +Pro Civili+. Jest skompromitowany i kompletnie niewiarygodny" - podkreślił polityk.

Reklama

"Jego fałszywe oskarżenia odbieram jako próbę ataku na Prawo i Sprawiedliwość; który wpisuje się również w obecne działania opozycji, która za wszelką cenę chce podważyć naszą wiarygodność i uczciwość" - dodał szef Komitetu Stałego RM, wyrażając jednocześnie przypuszczenie, że "być może Piotr P. chce tym atakiem przypodobać się Platformie Obywatelskiej, oczekując po ewentualnych wygranych przez nią wyborach łagodniejszego traktowania w tej sprawie".

"Twierdzenie tego Pana (Piotra P. - PAP), że się bardzo dobrze znamy to ordynarne kłamstwo. Nigdy nie miałem okazji go poznać, nie spotykałem się z nim i nie utrzymywałem żadnych kontaktów" - podkreślił.

Piotr P. składał zeznania przed sądem w procesie Władysława Serafina, który jest oskarżony o "popełnienie 102 przestępstw dotyczących wyłudzenia ze SKOK w Wołominie trzech pożyczek w łącznej kwocie 3,6 mln zł, a także tzw. prania brudnych pieniędzy w kwocie nie mniejszej niż około 20,9 mln zł pochodzących z 93 innych czynów zabronionych popełnionych na szkodę SKOK Wołomin". Proces w tej sprawie ruszył w październiku, natomiast Piotr P. złożył zeznania podczas rozprawy w ubiegłym tygodniu.

Jak informowała w sierpniu Prokuratura Krajowa, całe śledztwo ws. SKOK Wołomin dotyczy wyłudzeń nawet 3 mld zł, zarzuty usłyszało dotychczas 112 osób, którym przedstawiono łącznie ok. 170 zarzutów popełniania przestępstw, a kolejnych 176 osób odpowiada już przed sądem.

Postępowania w sprawie przestępstw związanych z działalnością SKOK Wołomin poprowadzą dwa specjalne zespoły prokuratorów: jeden w Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, a drugi - w Prokuraturze Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Sprawy związane ze SKOK w Wołominie prowadzone są też w Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku.

Obecnie to gorzowska prokuratura prowadzi największe postępowanie ws. SKOK Wołomin, w którym bada działalność grupy przestępczej mającej wyłudzić w ciągu kilku lat z tej Kasy pożyczki na kwotę ponad 1 mld zł. Jednym z głównych podejrzanych w sprawie jest b. oficer Wojskowych Służb Informacyjnych Piotr P., który zasiadał w Radzie Nadzorczej SKOK Wołomin i - według prokuratury - był "głównym pomysłodawcą i koordynatorem grupy przestępczej", ściśle współpracował on z członkami zarządu SKOK w Wołominie - prezesem Mariuszem G. i wiceprezesami Joanną P. i Mateuszem G.

W lutym 2015 r. warszawski sąd ogłosił upadłość SKOK Wołomin. W lipcu powołany przez syndyka specjalista od wyceny przedsiębiorstw prof. Dariusz Zarzecki mówił PAP, że upadły SKOK Wołomin wyceniony jest przez biegłych na ok. 180 mln zł. Wierzyciele uważają, że kwota ta jest zaniżona.(PAP)

autor: Marceli Sommer