Część kombatantów jest oburzona zlekceważeniem przez Jana Ołdakowskiego oficjalnych uroczystości kończących obchody 74. rocznicy powstania warszawskiego.
We wtorek odbyło się symboliczne zgaszenie ognia na kopcu Powstania Warszawskiego na Mokotowie, które zakończyło dwumiesięczne obchody działań zbrojnych 1944 r. W uroczystości obok powstańców, w tym Eugeniusza Tyrajskiego, wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich, uczestniczyli m.in. wiceprezydent Warszawy Witold Pahl, i Bogdan Olesiński, burmistrz Mokotowa. Zabrakło jednak dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego Jana Ołdakowskiego, który – jak mówi DGP – był wtedy na innej uroczystości. Niestety nie wyjaśnia, na jakiej i czy była ona związana z obchodami powstania.
Tego samego dnia kilka godzin wcześniej nastąpiło odsłonięcie tablicy upamiętniającej gen. Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, zmarłego 3 sierpnia wieloletniego szefa Związku Powstańców Warszawskich. Uroczystość, która odbywała się przed siedzibą związku przy ul. Długiej w Warszawie, zgromadziła przedstawicieli stołecznego ratusza oraz organizacji kombatanckich, m.in. wiceprezes ZPW Halinę Jędrzejewską (powstańcza sanitariuszka), rodzinę generała, powstańców i warszawiaków. Na tym wydarzeniu dyrektora Ołdakowskiego również nie było. – Na odsłonięciu tablicy był obecny przedstawiciel Muzeum Powstania Warszawskiego. Ja nie otrzymałem zaproszenia – odpowiedział nam sam zainteresowany.