Polityk ludowców, obecnie wiceprzewodniczący komisji, nie zgodził się jednak na kandydowanie, bo - jak tłumaczył - ma zbyt wiele innych obowiązków sejmowych, by móc jeszcze przewodzić pracom tej komisji.
Jacek Kurski (PiS) chciał również rozszerzenia składu prezydium komisji z dwóch do trzech osób. Tłumaczył, że opozycja również powinna mieć przedstawiciela w kierownictwie komisji.
"Dotychczasowy przebieg prac komisji, prawie 50 posiedzeń potwierdza obawy, że brak przedstawiciela opozycji w prezydium położył się cieniem nad prawidłowością przebiegu, nad przestrzeganiem demokratycznych standardów" - mówił poseł PiS.
"Zastrzeżenia co do prawidłowości prac komisji są bardziej medialne niż merytoryczne"
Stanisław Chmielewski (PO) odpierał argumenty posła PiS, przekonując, że zmiana na stanowisku przewodniczącego nie może być uzasadnieniem do tego, żeby zmieniać zasady działania komisji. Ocenił też, że zastrzeżenia co do prawidłowości prac komisji, o których mówił Kurski, są bardziej medialne niż merytoryczne.
Ostatecznie posłowie nie rozszerzyli nawet porządku obrad o punkt dotyczący poszerzenia prezydium.
Chmielewski przekonywał do głosowania na Karpiniuka. Podkreślał, że to doświadczony poseł. "Wykazał się dynamiką w działaniu, odpornością na stres, umiejętnością podejmowania szybkich decyzji, również zdolnościami interpersonalnymi, myślę, że również umiejętnością pracy w zespole" - wymieniał cechy swojego klubowego kolegi.
"Karpiniuk nie może być szefem komisji"
Jednak posłów PiS do niego nie przekonał. Jacek Kurski mówił, że Karpiniuk nie może być szefem komisji, bo zajmuje się ona trudnymi sprawami i wymaga na stanowisku przewodniczącego człowieka dialogu i porozumienia.
"Z całym szacunkiem dla pana posła Karpiniuka, takim człowiekiem on nie jest. Raczej w toku prac komisji dał się poznać jako najbardziej, może nie zajadły, ale najbardziej napastliwy w swoich polemikach politycznych" - ocenił Kurski.
Poseł apelował, by wybrać na przewodniczącego komisji człowieka dialogu i porozumienia, "kogoś, kto mógłby na te spienione wody wylać nieco oliwy i załagodzić atmosferę".
Karpiniuk: postaram się być oliwą na wzburzone morze
Sam Karpiniuk powiedział, już po wyborze na stanowisko szefa komisji, że ma nadzieję, iż jego obraz w oczach polityków PiS zmieni się w toku prac komisji. "Będę czynił starania, żeby tak się stało" - zadeklarował. "Postaram się być oliwą na wzburzone morze" - dodał.
W głosowaniu Karpiniuka poparło pięciu członków komisji, dwóch było przeciwnych, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Karpiniuk objął funkcję przewodniczącego w miejsce Andrzeja Czumy, który pod koniec stycznia został powołany na stanowisko ministra sprawiedliwości - prokuratora generalnego.