Tejchman: W obronie Krzysztofa Bosaka

Imigranci w Europie
Imigranci w EuropieShutterStock
4 czerwca 2018

 Właśnie minął mnie kierowca Uber Eats – Hindus w turbanie, pedałujący na rowerze. Czy to, żeby pewna grupa ludzi miała zawiezione jedzenie, zamiast pójść samodzielnie do baru lub sklepu, jest tak istotną potrzebą gospodarczą, że chcemy iść w multikulti? Czy ta sprawa nie wymaga debaty?”. Ten tweet stał się materiałem do niekończących się kpin. Mimo że od jego autora dzieli mnie w zasadzie wszystko, a szczególnie moja ocena społeczeństwa wielokulturowego – które uważam za wartość samą w sobie – to chciałbym stanąć w obronie Krzysztofa Bosaka.

3353628-i02-2018-106-00000050c.jpg

Tak, potrzebujemy debaty. Ale debaty innej niż ten populistyczny, trywializujący tweet. Debaty poważnej, merytorycznej, opartej na liczbach i faktach. Debaty o tym, jaką politykę migracyjną chcemy prowadzić i czemu ona ma służyć. Jak przygotować do niej państwo, samorządy i społeczeństwo oraz samych imigrantów? Co ta polityka ma oznaczać dla polskich szkół, miast, opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa?

Od 2015 r. żyjemy w świecie fikcji. Partia rządząca wyczuła nastroje społeczne i wygrała wybory m.in. dzięki protestowi przeciwko przymusowej relokacji. Szybko jednak sprzeciw ten stał się generalną linią programową pod hasłem „zero imigrantów”. Ale slogan ten powtarzany przez polityków PiS jest kłamstwem. Do Polski przyjeżdżają nie tylko setki tysięcy Ukraińców, ale i dziesiątki tysięcy mieszkańców Azji. Pokazują to oficjalne rządowe statystyki, widać to na ulicach polskich miast i w codzienności polskiego biznesu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.