Tak, potrzebujemy debaty. Ale debaty innej niż ten populistyczny, trywializujący tweet. Debaty poważnej, merytorycznej, opartej na liczbach i faktach. Debaty o tym, jaką politykę migracyjną chcemy prowadzić i czemu ona ma służyć. Jak przygotować do niej państwo, samorządy i społeczeństwo oraz samych imigrantów? Co ta polityka ma oznaczać dla polskich szkół, miast, opieki zdrowotnej i bezpieczeństwa?
Od 2015 r. żyjemy w świecie fikcji. Partia rządząca wyczuła nastroje społeczne i wygrała wybory m.in. dzięki protestowi przeciwko przymusowej relokacji. Szybko jednak sprzeciw ten stał się generalną linią programową pod hasłem „zero imigrantów”. Ale slogan ten powtarzany przez polityków PiS jest kłamstwem. Do Polski przyjeżdżają nie tylko setki tysięcy Ukraińców, ale i dziesiątki tysięcy mieszkańców Azji. Pokazują to oficjalne rządowe statystyki, widać to na ulicach polskich miast i w codzienności polskiego biznesu.