Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy, rozmawia z nami o trudnych sprawach w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, Izraelem, Komisją Europejską oraz z Ukrainą.
Należy je postrzegać w dwóch płaszczyznach. W wymiarze strategicznym wyglądają one znakomicie. USA mają świadomość wagi Polski jako sojusznika w tej części Europy. Najlepszym przykładem jest współpraca wojskowa. Prezydent Andrzej Duda rozmawiał o tym kilkakrotnie z prezydentem Donaldem Trumpem, dowódcami amerykańskiej armii w Europie, a niedawno, podczas wizyty w Afganistanie, z gen. Johnem W. Nicholsonem, który dowodzi siłami USA w tym kraju. W amerykańskich kręgach wojskowych i politycznych jest pełna świadomość znaczenia Polski w polityce bezpieczeństwa. Drugą płaszczyzną jest natomiast bieżący wizerunek medialny Polski i jego wpływ na nastroje polityczne. Tu można mówić o zmianie negatywnej w związku z różnicą zdań na temat ustawy o IPN. Gdy nawiązujemy do spotkań polsko-amerykańskich na najwyższym szczeblu, warto postawić pytanie, czy gdyby organizować je teraz, to czy ich realna treść, jaką jest sojusz polsko-amerykański, nie zostałaby w mediach zdominowana przez przejściowy problem oceny tej ustawy. Taki kontekst też musimy brać pod uwagę, gdy ustalamy kalendarze prezydentów. Dlatego mówimy dzisiaj, że szukamy dogodnego terminu spotkania. Warto go znaleźć tak, by w debacie publicznej między naszymi krajami dominowało to, co istotne, czyli podsumowanie ustaleń Duda–Trump ze spotkania w Warszawie w lipcu 2017 r. i plany na przyszłość. W tym sensie debata o ustawie ma oczywiście pewne znaczenie dla kalendarza spotkań.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.