Reklama

Pitera i Kalinowski uczestniczyli w piątek w debacie w ramach Regionalnego Forum Dyskusyjnego „Nad Wisłą o Europie”, którą Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce zorganizowało w Urzędzie Miasta Płocka (Mazowieckie).

„Uważam, że decyzje już tak naprawdę zapadły, że Europa będzie Europą +dwóch prędkości+. Oczywiście szczegóły będą rozstrzygane w najbliższym czasie. Było wyczekiwanie na ukonstytuowanie się rządu niemieckiego. Mamy to za sobą. I za chwile będą zapadały decyzje. Najkrócej mówiąc i najogólniej, wewnątrz strefy euro będzie zacieśniana współpraca gospodarcza” – powiedział podczas debaty Kalinowski.

Według niego, „Polska robi wielki błąd nie rysując nawet mapy dochodzenia do członkostwa w strefie euro”. „Dzisiaj mamy taką sytuację, że Polska poza strefą euro jest narażona na grę kursową graczy globalnego świata finansowego. Będąc w strefie euro, bylibyśmy pozbawieni tego ryzyka” – ocenił europoseł PSL.

Zdaniem Kalinowskiego, obecność Polski w strefie euro skutkowałaby większym zaufaniem ze strony inwestorów zagranicznych. „Strefa euro będzie sprzyjała gwarancjom inwestowania w Polsce” – mówił europoseł PSL. Przekonywał przy tym, że prawdziwym partnerem gospodarczym dla USA czy Chin jest cały rynek Unii Europejskiej, wspólnota licząca 500 mln konsumentów.

Według europosłanki PO, Unia Europejska „tak bardzo nie wymaga reform”. „Przeświadczenie o reformie Unii jest powtarzane przez tych, którzy tej Unii nie chcą. Unia jest bardzo silna” – podkreśliła w trakcie debaty Pitera.

Odniosła się też do bieżących relacji Polski w ramach jej członkostwa w Unii Europejskiej, także w kontekście zaproponowanych ostatnio przez PiS projektów zmian w ustawach o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym (SN) oraz o Trybunale Konstytucyjnym (TK) i statusie jego sędziów.

„Myślę, że bardzo będzie trudno pozorować pewne ruchy. Zwłaszcza, że Unia Europejska musi uważać, z bardzo prostego powodu. Jeżeli ustąpi, to znajdzie się następne państwo, które będzie robiło eksperymenty, potem następne, i następne. I za moment obudzimy się rzeczywiście w Unii Europejskiej w kryzysie. Tak będzie, ale dopiero wtedy” – oświadczyła europosłanka PO.

„I dlatego prosiłabym, żeby nie zwodziło nikogo, że pan przewodniczący (Komisji Europejskiej, Jean-Claude) Juncker obejmuje kogoś, całuje, poklepuje, czasami pociąga za krawat i robi różne inne zabawne rzeczy, które można znaleźć na YouTube. Im bardziej jest przyjazny i uśmiechnięty, tym bardziej radziłabym uważać” - dodała Pitera, oceniając, że szef KE to „naprawdę sprytny i doświadczony polityk".

Szef KE powiedział w piątek, odnosząc się do zaproponowanych przez PiS projektów dotyczących m.in. SN i TK, że obserwuje inicjatywy podjęte przez część polskiego parlamentu „z najwyższą sympatią”. Pytany, czy może to być przełom w konflikcie polskich władz i KE dotyczącym praworządności, odparł: „Zobaczymy”.

Juncker zapowiedział, że kierowana przez niego instytucja będzie analizować to, co zostanie uchwalone przez polski parlament. „Nie miałem jeszcze możliwości, żeby się temu przyjrzeć” - powiedział.

KE podejmując w grudniu 2017 r. decyzje o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie w życie rekomendacji dotyczących praworządności. Dotyczyły one m.in. zmian w ustawie o SN, w tym niestosowania zapisu o obniżonym wieku emerytalnym wobec obecnych sędziów.(PAP)