Wróbel: Ach, tak mieć choć trochę normalności

Jan Wróbel
W tym sęk, że gdyby ktoś nazwał Czarneckiego tak, jak on nazwał Thun, to cały sens krytyki sprowadziłby się do tego, że „biją naszych”, a nie dotyczy ona sposobu, jakiego Czarnecki użyłDGP / Wojtek Gorski
19 stycznia 2018

 Nie jestem systematycznym czytelnikiem komentarzy pod tekstami w internecie, nawet własnymi. Zdziwiłem się jednak, że pod moją, jak najbardziej przewidywalną przecież, opinią na temat słów Ryszarda Czarneckiego o Róży Thun pojawiło się sporo komentarzy – a jeszcze bardziej zdziwiło mnie to, że były one krytyczne. Wobec mnie – że za mało mu dowaliłem.

3225670-magazyn-dgp-19-01.jpg
Magazyn DGP 19.01.2018

Nie broniono w nich eurodeputowanego PiS, który „miał odwagę przeciwstawiać się Niemcom”, a którego szkaluje polskojęzyczny dziennikarz. Takie postawienie sprawy nie zaskoczyłoby mnie, bo podobne argumenty są częste. Krytyka dotyczyła czego innego: co prawda napisałem o zachowaniu polityka, że ohydne, a o jego słowach, że były obrzydliwe, aliści tego typu ciepłe, serdeczne określenia to o wiele za mało. O wiele! Jak zatem powinienem napisać? No, co najmniej... można się domyślić. W każdym razie sugerowanie, że p. Ryszard to też człowiek, potraktowano jako objaw moralnego upadku Wróbla.

Pozostało 98% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png