Przewidywania, w których ekonomiści oceniają, jaka będzie koniunktura, kierunek zmian giełdowych indeksów czy zachowanie walut, to standard, do którego przywykliśmy. Tym razem chcemy się też przyjrzeć wydarzeniom, których prawdopodobieństwo zmaterializowania się wydaje się równie małe jak spotkanie czarnego łabędzia.
Wojny (odpukać) nie da się przewidzieć
Takim czarnym łabędziem, który odcisnąłby piętno na rynkach, mógłby być wybuch ponadregionalnego konfliktu zbrojnego z udziałem któregoś z atomowych mocarstw. Dziś nikt nie zakłada, że w perspektywie najbliższych kilkunastu miesięcy wybuchnie (odpukać) nowy konflikt światowy. Ale czy można wykluczyć scenariusz, w którym w ogniu staje cały region, np. Daleki Wschód? Wystarczy przypomnieć sobie, jak szybko rosło napięcie między USA i Koreą Północną latem 2017 r.