W mojej ocenie Komisja Europejska przekroczyła swoje uprawnienia - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak odnosząc się do decyzji KE o uruchomieniu art. 7.1 unijnego traktatu. Jak dodał, decyzja KE to także efekt działań "totalnej opozycji".

KE analizowała ustawy o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Komisja podjęła decyzję o aktywowaniu wobec Polski art. 7 ust. 1 unijnego traktatu. Wiceszef KE Frans Timmermans, który poinformował o tej decyzji, podkreślił, że Komisja daje Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji dotyczących praworządności.

W opinii szefa MSWiA Komisja Europejska "przekroczyła swoje uprawnienia". - My postępujmy zgodnie z prawem polegającym na tym, że w wyborach został wyłoniony parlament, parlament wyłonił rząd, a rząd ma prawo do tego żeby w tych sprawach decydować - podkreślił.

Jak dodał, kierowane względem Polski zarzuty są bezpodstawne, co widać przy porównaniu zaproponowanych przez prezydenta i uchwalonych przez parlament rozwiązań z rozwiązaniami funkcjonującymi w innych europejskich krajach.

Reklama

- Porównajmy system sądownictwa, który został uchwalony przez parlament i teraz czeka na podpis prezydenta z systemem na przykład niemieckim. W Niemczech KRS jest upolityczniony; jest wybierany przez parlament federalny i parlamenty landowe. W Hiszpanii system wymiaru sprawiedliwości jest bardzo podobny do tego, jaki został zaproponowany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Jeżeli byśmy myśleli kategoriami Timmermansa, to możemy powiedzieć, że w Niemczech jest bardziej upolityczniony system wymiaru sprawiedliwości, a istnieje i funkcjonuje. Nie słyszałem, by KE wnosiła jakiekolwiek skargi wobec Hiszpanii czy Niemiec - powiedział.

Reklama

Według Błaszczaka, "wszystko zaczęło się od działań środowisk opozycyjnych". - Totalna opozycja, która walczy z rządem przez ulicę, okazało się to nieskuteczne, teraz walczy przez zagranicę - ale to też okaże się nieskuteczne. Polska jest krajem niepodległym, suwerennym i decyduje o swojej przyszłości. Wymiar sprawiedliwości musiał być zmieniony, takie było oczekiwanie milionów Polaków, którzy głosowali w 2015 roku zarówno w wyborach prezydenckich na Andrzeja Dudę, jak i parlamentarnych, na Prawo i Sprawiedliwość - podkreślił.

Przypomniał, że PiS szedł do wyborów m.in. z programem głębokich zmian w wymiarze sprawiedliwości. - PiS jest konsekwentne, dotrzymuje zobowiązań, w związku z tym reforma sądownictwa właśnie została przeprowadzona - dodał.

Art. 7.1 unijnego traktatu mówi, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE (składająca się z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich) większością czterech piątych, po uzyskaniu zgody PE, może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych.

Timmermans powiedział na środowej konferencji prasowej, że "Komisja jest gotowa, w konsultacji z PE i Radą, do ponownego rozważenia swojej uzasadnionej propozycji". - To nie jest opcja nuklearna. Prosimy teraz Radę i PE o to, co Komisja robiła przez ostatnie dwa lata: o przeanalizowanie sytuacji i zadecydowanie, czy w opinii tych dwóch instytucji istnieje wyraźne ryzyko poważnego zagrożenia dla praworządności - powiedział wiceszef KE.