ŁUKASZ FYDEREK: Od 1953 r., kiedy umarł założyciel Królestwa Arabii Saudyjskiej Ibn Saud, wszyscy kolejni władcy byli jego synami. A miał ich ponad 40. Z powodów czysto biologicznych ten model sukcesji się wyczerpuje



dr Łukasz Fyderek, politolog, adiunkt w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego / Dziennik Gazeta Prawna
Sytuacja w Arabii Saudyjskiej jest najpoważniejsza od ponad pół wieku. Dlaczego?
Reklama
Arabia Saudyjska przechodzi radykalne zmiany polityczne. Ich symptomem jest wykorzystywanie instytucji państwa do ścigania i aresztowania członków rodziny królewskiej. To nie zdarzało się wcześniej. Te działania, prowadzone pod pozorem walki z korupcją, to oznaka końca pewnej ery w polityce saudyjskiej, którego przyczyną jest zmiana generacyjna. Od momentu kiedy w 1953 r. umarł założyciel Królestwa Arabii Saudyjskiej Abdulaziz ibn Saud, wszyscy kolejni władcy byli jego synami. A miał ich ok. 40. Była to bezprecedensowa sytuacja w dziejach światowych monarchii. Z powodów czysto biologicznych ten model sukcesji się wyczerpuje. Potrzeba wymyślenia nowego sposobu przekazywania władzy. Ale jeśli do tej pory mówiliśmy o dużej rodzinie, wewnątrz której zapadały decyzje, to ciągle była to grupa kilkudziesięcioosobowa. O konfliktach wewnątrz tego grona nie dowiadywaliśmy się wcale albo wychodziły one na jaw post factum. Tyle że już grupa wnuków Ibn Sauda liczy, według ostrożnych szacunków, około tysiąca osób. To całkowicie zmienia sposób prowadzenia polityki na saudyjskim dworze.

Reklama
Kim jest główny rozgrywający w tym kryzysie?
To syn obecnego króla, książę Mohammed ibn Salman. Ten 32-latek to obecnie najpotężniejsza postać w Arabii Saudyjskiej. Jest następcą tronu, wicepremierem, ministrem obrony, a od kilku dni także przewodniczącym Komisji Antykorupcyjnej. Ponadto obecny król, Salman, ma już ponad 80 lat. Wedle dyplomatów i głów państw, którzy się z nim spotykają, nie jest już w najlepszej kondycji fizycznej i psychicznej. Ma oczywiście więcej niż jednego syna. Ale to Mohammed ibn Salman jest tym ulubionym. Niektórzy twierdzą, że to z powodu jego fizycznego podobieństwa do dziadka, czyli Ibn Sauda.
Analitycy wskazują także na czynnik demograficzny kryzysu. Następcy tronu są coraz starsi, a społeczeństwo saudyjskie jest bardzo młode – 70 proc. Saudyjczyków nie ukończyło 30. roku życia.
Saudyjskie społeczeństwo charakteryzuje się wysokim przyrostem demograficznym i stoją przed nim poważne problemy ekonomiczno-społeczne. Wykształcenie jest na nie najwyższym poziomie, gospodarka ma charakter rentierski, efektywność pracy jest niska, a większość zatrudnionych pracuje w sektorach nieproduktywnych, czyli w administracji rządowej bądź służbach bezpieczeństwa. Wyzwania rozwojowe stojące przed Arabią Saudyjską są bardzo duże.
Stereotypowo kojarzymy ją jako kraj bardzo bogaty. Ale jaka jest sytuacja zwykłych Saudyjczyków?
Rzeczywiście Arabia Saudyjska jest państwem niezmiernie bogatym. Lecz z uwagi na to, że od lat wzrost gospodarczy nie nadąża za przyrostem naturalnym, odczuwalny status materialny saudyjskiego społeczeństwa się obniża. To się wiąże z całym szeregiem implikacji politycznych, w tym potencjalnym wybuchem społecznego niezadowolenia.
Czy zatem rzeczywiście celem Mohammada ibn Salmana jest głęboka reforma kraju?
Tak to on przedstawia. Zaprezentował dokument „Wizja 2030”, który faktycznie zapowiada daleko idące zmiany. Niewątpliwie Arabia Saudyjska ich potrzebuje. Najbardziej nagłaśnianą reformą jest zezwolenie kobietom na prowadzenie samochodu. Z punktu widzenia saudyjskiej klasy średniej to bardzo istotne. Przez restrykcje w tym względzie bardzo dużo kobiet nie mogło po prostu podjąć pracy. W dodatku rodziny musiały utrzymywać szoferów, którzy woziliby kobiety choćby na zakupy. Decyzja o zniesieniu zakazu prowadzenia samochodu przez kobiety umożliwi ich integrację z rynkiem pracy. Spowoduje także wzrost zadowolenia klasy średniej, ponieważ zwiększy się jej zamożność. Choćby z powodu braku konieczności zatrudniania w domu kierowców.
Czyli zmiana ta nie miała charakteru reformy obyczajowej. Czy takowe są przez Ibn Salmana szykowane?
Wątek obyczajowy jest pochodną dyskusji o roli religii w państwie Saudów. Arabia Saudyjska opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to rodzina królewska, która właśnie przechodzi zmianę pokoleniową. Drugi to religia – salaficki islam. W tym nurcie islamu ideałem jest dążenie do organizacji społeczno-politycznej wzorowanej na takiej, która była w czasach proroka Mahometa i jego następców, czterech kalifów sprawiedliwych. Mohammad ibn Salman stara się kreować wizerunek zwolennika umiarkowanego islamu, jednak nie może on sobie pozwolić na podważenie fundamentu polityczno-religijnego królestwa. Dlatego zmiany, jeśli zajdą, będą wymuszone przez inne czynniki – podobnie jak to się stało w kwestii zakazu prowadzenia samochodów przez kobiety, którego zniesienie wymusiły w znacznym stopniu czynniki gospodarcze.

Czy wyłania się już grupa, która może stanąć naprzeciw Mohammadowi ibn Salmanowi i powstrzymać jego działania?

System polityczny Arabii Saudyjskiej jest bardzo zamknięty, więc jesteśmy skazani na domysły. Jeden z nich wskazuje, że m.in. kryzys katarski mógł zostać spowodowany tym, że tamtejsza rodzina królewska usiłowała poprzeć frakcję w rodzinie Saudów, która była niechętna Mohammadowi Ibn Salmanowi. Inna teoria głosi, że grupę przeciwną Ibn Salmanowi tworzyli ludzie bliscy poprzedniemu monarsze. Był to przede wszystkim jego syn, dowódca Gwardii Narodowej oraz Khalid al-Tuwajiri, czyli prawa ręka byłego króla. Obydwaj przebywają obecnie w areszcie.