Spośród osądzonych 37 osób siedem skazano na dożywocie, 26 na kary od 12 do 40 lat więzienia, a cztery uniewinniono.

Wśród osądzonych mężczyzn są kosowscy Albańczycy, jeden Albańczyk mieszkający w Niemczech oraz etniczni Albańczycy mający macedońskie obywatelstwo.

W albańskiej dzielnicy w Kumanowie, położonym w pobliżu granicy z Kosowem, doszło w maju 2015 roku do ataku terrorystycznego na miejscowy posterunek policji. Dzielnica ta na kilkadziesiąt godzin stała się bastionem terrorystów, a ludność na krótko uciekła ze swych domów. Zginęło wtedy ośmiu policjantów i 10 członków zbrojnej grupy, a kilkanaście osób zostało rannych.

Macedońskie MSW podawało wtedy, że część terrorystów nosiła mundury rozwiązanej kosowskiej partyzantki - Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK). Władze Macedonii twierdziły, że grupa terrorystów planowała też atak na instytucje państwowe, imprezy sportowe i centra handlowe. Mieli oni mieć doświadczenie w walkach, które zdobyli na Bałkanach i na Bliskim Wschodzie.

Ogłoszenie wyroków odbywało się w napiętej atmosferze, przy wzmożonych środkach bezpieczeństwa.

Oskarżeni, którzy w pierwszej chwili odmówili wejścia do sali, gdzie odbywała się rozprawa, zmienili zdanie i weszli do niej, skandując: UCK, UCK, "Nie ma pokoju bez sprawiedliwości" i "Ofiary będą pomszczone".

Sąd przedstawił dowody wskazujące, "jaki był sposób działania oskarżonych, jak przeprowadzili swą operację, jakiej broni użyli, jak dostali się do dzielnicy Diwo w Kumanowie, gdzie 9 i 10 maja dopuścili się ataku terrorystycznego" - mówiła sędzia Werka Petkowska.

Skazani podczas procesu zaprzeczali oskarżeniom o terroryzm, twierdząc, że działali w samoobronie.

Starcia w Kumanowie były najgwałtowniejsze od czasu rebelii albańskiej mniejszości w 2001 roku, zakończonej po pół roku podpisaniem ugody w Ohrydzie. Etniczni Albańczycy domagali się wtedy rozszerzenia swych praw. Spośród 2,1 mln mieszkańców Macedonii prawie jedna czwarta to Albańczycy.

Macedonia w 2005 roku uzyskała status kandydata do Unii Europejskiej, ale z powodu sprzeciwu Grecji, która kwestionuje nazwę kraju, negocjacje akcesyjne jeszcze się nie rozpoczęły. (PAP)