Wypowiedzenie porozumienia między wojewódzkim i stołecznym konserwatorem zabytków miało miejsce 31 lipca; ma ono wejść w życie po trzech miesiącach. Wtedy to wojewódzki, a nie stołeczny konserwator będzie sprawował nadzór m.in. nad Krakowskim Przedmieściem. Porozumienie obowiązujące od 2003 r. podpisane przez ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego dotyczyło powierzenia m.st. Warszawa prowadzenia niektórych spraw z zakresu właściwości wojewody mazowieckiego.

Wojewoda mazowiecki powiedział w czwartek dziennikarzom, że wie o złożeniu petycji i zapozna się z nią. Podkreślił, że powołał zespół, który zajmuje się opracowaniem zasad i potrzebnych środków finansowych i całej logistyki związanej ze zmianą zakresu kompetencji stołecznego i wojewódzkiego konserwatora zabytków.

"Wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy prace idą w dobrym kierunku, mówię o tym zespole (...) tam bierze udział również stołeczny konserwator zabytków. Nie widzę żadnych +zacięć+, jest tylko kwestia ustalenia pewnych konkretnych terminów, odpowiednich finansów, również spraw kadrowych" - powiedział wojewoda mazowiecki.

Reklama

Prezes Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze Jan Mencwel powiedział, że stowarzyszenie przychodzi do wojewody z petycją podpisaną przez prawie 2 tys. mieszkańców Warszawy.

"Jest ona głosem sprzeciwu wobec decyzji o rozwiązaniu porozumienia z m.st. Warszawa i de facto odebraniu kompetencji Stołecznemu Konserwatorowi Zabytków. Reprezentujemy kilkanaście organizacji warszawskich, które zajmują się bardzo różnymi kwestiami, nie tylko zabytkami. I właściwie od razu, od pierwszego dnia, kiedy ta decyzja została ogłoszona, protestowaliśmy, ponieważ uważamy, że to rozwiązanie zwyczajnie szkodliwe dla warszawskich zabytków" - mówił Mencwel.

Reklama

Podczas spotkania z dziennikarzami poprzedzającego złożenie petycji podkreślił, że organizacje społeczne nie mieszają się w politykę. "Nie chcemy stawać tu między dwiema wielkimi partiami. Zajmujemy się tylko i wyłącznie dobrem warszawskich zabytków i naszym zdaniem ta decyzja może być dla nich katastrofalna i osłabi ochronę tego dziedzictwa, którego na co dzień musimy w pocie czoła bronić. Bo presja na zabytki w Warszawie przez deweloperów, przez różnego rodzaju wielki biznes jest gigantyczna. I sprawne służby konserwatorskie są konieczne, by te zabytki obronić" - powiedział, dodając że organizacje proponują zorganizowanie okrągłego stołu w tej sprawie.

Prezes Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Dorota Gołębiewska zaznaczyła, że głównym powodem ich sprzeciwu wobec wypowiedzenia umowy są argumenty merytoryczne. "Przemawia za tym zwłaszcza liczba postępowań, uzgodnień, decyzji, zaleceń wydawanych przez Stołecznego Konserwatora. Jest ich ok. 8 tys. Wojewódzki Konserwator Zabytków wydaje podobną liczbę w skali roku. Brak zwiększenia liczby personelu spowoduje, że dojdzie do samouzgodnień, co jest bardzo niebezpieczne dla naszych zabytków" - zauważyła.

Prezes Stowarzyszenia Żoliborzan Antoni Ożyński zwrócił uwagę na fakt, że zabytki to nie tylko indywidualne budynki, ale całe obszary miasta. "To ogrom pracy i jeżeli doprowadzimy do tego, że będą decyzje wydawane na zasadzie uzgodnień może się okazać, że wiele zabytkowych willi uzyska zgodę na wyburzenie. (...) Przy Stołecznym Konserwatorze działa też komisja dialogu społecznego i wiele organizacji jest włączonych w proces wydawania decyzji, w plany konserwatora dotyczące opieki nad zabytkami. Przy Mazowieckim Konserwatorze Zabytków takiej instytucji nie ma" - mówił Ożyński.

Wojewoda mazowiecki dopytywany, czy wojewódzki konserwator będzie gotowy do przejęcia dwukrotnie większej liczby spraw odparł: "wykonujmy wszystkie czynności, żeby był gotowy".

"Wiem jedno, muszę przywrócić normalność (...) i ona będzie przywrócona 1 listopada (kiedy wejdzie w życie wypowiedzenie porozumienia ws. podziału kompetencji między wojewódzkim i stołecznym konserwatorem zabytków - PAP) " - podkreślił Sipiera.

Wojewoda wyjaśnił, że na początku po podpisaniu porozumienia ws. kompetencji konserwatorów była mowa o "roli pomocniczej" stołecznego konserwatora, ale - jak mówił - w ciągu tych lat została ona zastąpiona "i oddano w ogóle wszystkie kompetencje".

Podkreślił, że im lepsza będzie współpraca z przedstawicielami miasta i prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz, tym bardziej będzie się cieszył. "A jeżeli w ogóle będzie próba rozmowy merytorycznej ze mną prezydent miasta czy służb pani prezydent - jestem otwarty, natomiast nie ma żadnego sygnału w tym zakresie" - powiedział Sipiera.

Wojewoda był także pytany, czy zgodnie z zapowiedziami polityków PiS na Krakowskim Przedmieściu staną pomniki smoleńskie. "Co do tego będą się wypowiadał, jak będę miał bardzo dokładną wiedzę. To, że wszyscy wiedzą, bo to jest zapowiedziane, że takie są zamiary, to jest oczywistością. I ja też potwierdzam, że w tej przestrzeni, w tych miejscach, które są określone jako możliwe, takie pomniki powinni powstać i powstaną moim zdaniem" - powiedział Sipiera.(PAP)