"Solidarni przeciw rasizmowi. Nie damy się podzielić" - pod takim hasłem w przynajmniej 10 miastach w Polsce w sobotę przejdą marsze przeciwników rasizmu - zapowiedziała w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie koalicja "Zjednoczeni przeciw rasizmowi".

W Warszawie demonstranci spotkają się o 13.00 przy pomniku Kopernika na Krakowskim Przedmieściu. Zapowiadają "niespodziankę" podczas protestu na rondzie Dmowskiego w Warszawie. Organizację protestu przeciw rasizmowi potwierdziły też do czwartku Toruń, Wrocław, Lublin, Gdańsk, Szczecin, Słupsk, Płock, Łódź, Kraków.

Protesty przygotowała koalicja "Zjednoczeni przeciw rasizmowi" - Zieloni, Partia Razem, Inicjatywa Polska, Krytyka Polityczna, Stowarzyszenie "Chlebem i solą", "Dom Otwarty" i Pracownicza Demokracja - podała. "Popierają nas też organizacje muzułmańskie, i warszawska gmina żydowska" - dodała.

"Nie damy się podzielić przez skrajną prawicę, która wraz z częścią mediów próbuje szczuć ludzi przeciw sobie. Nie damy się podzielić, przez nienawiść i strach" - deklarowała na konferencji Ellisiv Rognlien z Pracowniczej Demokracji. Zaznaczyła, że demonstracje, to część Międzynarodowego Dnia Walki z Rasizmem stanowionego przez ONZ i obchodzonego w sobotę na całym świecie.

Reklama

Według Agaty Diduszko z Krytyki Politycznej fala rasistowskich ataków narasta w Polsce dramatycznie od momentu, gdy w kampanii wyborczej polscy prawicowi politycy postanowili użyć uchodźców, jako straszaka. "Niestety od tej pory ksenofobia stała się na stałe narzędziem politycznym" - podkreśliła powody protestu.

"Musimy pokazać ludziom, którzy stają się ofiarami takich zajść, którzy się po prostu boją, że w Polsce jest grupa przyzwoitych ludzi, którzy się nie zgadzają na rasizm i przemoc w przestrzeni publicznej" - podkreśliła Diduszko.

Adrian Zandberg z Partii Razem powiedział, że będzie to też akcja pokazującą, że nie ma zgody na współpracę polityków ze skrajna prawicą. "Z brunatnymi bojówkarzami, z ludźmi, którzy są odpowiedzialni za przemoc wobec tych, którzy maja inny kolor skóry, albo mówią po polsku z innym akcentem" - wyliczał Zandberg.

"Odpowiedzialnością wszystkich demokratycznych polityków jest powiedzieć +nie+ dla rasizmu i +nie+ dla przemocy i skończyć ze współpracą ze skrajną prawicą" - powiedział na konferencji lider "Razem".

Mateusz Urban z Partii Zieloni powiedział, że zdaniem koalicji centralne rondo w stolicy nie powinno nosić imienia Romana Dmowskiego, "który jest przykładem rasisty, antysemity, któremu zdarzyło się chwalić Adolfa Hitlera jeszcze przed wojną".

"W związku z tym będziemy przeprowadzać pewną interwencję w przestrzeni miejskiej" - poinformował Urban. "To będzie niespodzianka" - odpowiedział Zandberg dopytywany jaki będzie charakter tej akcji przeciw Dmowskiemu.