Zarzucono mu defraudację pieniędzy własnej firmy i doprowadzenie do jej gigantycznego zadłużenia.
Skandal wybuchł w grudniu 2003 roku, gdy okazało się, że Tanzi przez lata prowadził spekulacje na giełdzie, ryzykowne i oszukańcze operacje finansowe, defraudując pieniądze własnego koncernu z Parmy na północy Włoch.
Krach Parmalatu przed pięciu laty to największy od dawna skandal finansowy we Włoszech, porównywany wtedy do upadku wielkiego amerykańskiego potentata - koncernu Enron.
Zadłużenie firmy po wykryciu skandalu wynosiło, według różnych szacunków, od 10 do 13 miliardów euro.
Okazało się, że 70-letni obecnie Tanzi miał wielu wspólników, z którymi, a także za przyzwoleniem których dokonywał najbardziej karkołomnych operacji finansowych, fałszował dokumenty i podawał nieprawdziwe informacje na temat stanu firmy. Posługując się komputerem i skanerem, sam fabrykował dokumenty Bank of America, stwierdzające rzekome istnienie depozytu w wysokości 4 miliardów euro. Lokaty takiej nie było, a dzięki fałszywym informacjom na temat mocnego zabezpieczenia finansowego Parmalat emitował obligacje. Ulokowane w nich pieniądze straciły dziesiątki tysięcy Włochów, którzy dochodzą teraz swych praw w sądzie.
Skandal Parmalat był pierwszym w Europie poważnym sygnałem ostrzegawczym o braku należytej i skutecznej kontroli nad wielkimi firmami.
Sam Calisto Tanzi nigdy nie ujawnił, gdzie ukrył olbrzymie pieniądze, o których posiadanie, mimo bankructwa firmy, był podejrzewany.
Sylwia Wysocka (PAP)