Wywodzącego się z centroprawicy burmistrza Diego Cammaratę skrytykowali najostrzej jego polityczni przeciwnicy. Przedstawiciele centrolewicowej Partii Demokratycznej uznali, że niepojęta jest taka rozrzutność w chwili, gdy większość rodzin musi zacisnąć pasa i dokonać poważnych cięć w przedświątecznych wydatkach.
"Burmistrz wydaje pieniądze na ozdobienie miasta, podczas gdy trudności i kryzys ekonomiczny nękają Palermo" - uznał jeden z polityków małego centroprawicowego ruchu autonomicznego, współrządzącego Sycylią Mimmo Russo.
Wypomniano burmistrzowi wszystkie niedotrzymane obietnice oraz między innymi fatalny stan budynków szkolnych i brak nakładów na poprawę ich bezpieczeństwa.
Tam, a nie na wielkiej choince mieszkańcy Palermo chcieliby zobaczyć wykorzystane pieniądze z publicznej kasy - stwierdzili oburzeni radni.