Gościnią Szymona Glonka w podcaście "DGPtalk: Z pierwszej strony” jest dr hab. Monika Kaczmarek-Śliwińska, Uniwersytet Warszawski, Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii. Profesorka mówi o wpływie właścicieli mediów na linię programową redakcji, podkreśla, jak ważna jest etyka dziennikarska, czyli prawda, obiektywizm oraz oddzielenie informacji od komentarza. W podcaście jest też mowa o powstawaniu fake newsów.

Czy własność mediów ma znaczenie?

Może mieć znaczenie i bardzo często będzie mieć znaczenie. Natomiast to, że ma znaczenie, nie oznacza, że to jest źle. Jeśli będzie jasna i wyraźnie podkreślać, jakim jest medium, na przykład jaką jest gazetą, czy jaką jest telewizją, i będziemy o tym jako odbiorcy informowani, to będziemy mieli świadomość, z jakiej perspektywy powinniśmy pozyskiwać informacje. Będziemy wiedzieli, dlaczego ona jest przedstawiona w takiej optyce i co ja powinnam z tą informacją teraz zrobić, biorąc pod uwagę, że bardzo ufam temu medium albo nie mam zaufania do tego medium. Są media, które wprost to określają, piszą na przykład o sobie, że jesteśmy dziennikiem, tygodnikiem o profilu ekonomicznym czy ekonomiczno-prawnym i jesteśmy sprofilowani jako medium na przykład konserwatywno-liberalne. I wtedy, jeśli ja jako odbiorca kupuje albo oglądam materiały dziennikarskie, które są umieszczone właśnie w takim medium, wiem, jaki jest profil to też z odpowiednią optyką, do nich podchodzę. Także oczywiście będzie to miało wpływ i może to mieć wpływ na to, jak materiał sam w sobie będzie skonstruowany, ale to nie musi oznaczać złej jakości tego materiału – mówi Monika Kaczmarek-Śliwińska.

Bardzo często słychać taką opinię o mediach na rynku polskim i komercyjnych i publicznych, zależy, którą stronę odbiorców ruszymy, bo mamy bardzo mocno spolaryzowana scenę, że to medium to jest tylko propaganda. Natomiast jeśli sięgniemy sobie do teorii, to zobaczymy, że propaganda ma 3 kolory, mówimy o tym, że jest propaganda biała, szara i czarna. Propaganda biała, czyli taka, w której ja będę znała nadawcę przekazu i on mi powie o tym, jakie są cele jego przekazu, czyli dlaczego on mówi o tym, w taki sposób i dlaczego chce oddziaływać na mnie jednostronnie. Propaganda jest jednostronnym przekazywaniem. Jeśli byśmy teraz na moment odeszli od abstrakcyjnego myślenia i powiedzieli sobie, jeśli medium mi powie, że będzie do mnie mówić w taki sposób i takie są jego cele i to będzie chciało mi wytłumaczyć i w taki sposób, to ja jako odbiorca wiem, na czym stoję. To nie musi być związane z brakiem rzetelności czy z brakiem profesjonalizmu dziennikarskiego. Zresztą jak przyjrzymy się, to mamy przecież akty prawne, w których jest zapisane coś takiego jak linia programowa redakcji. Dziennikarz w ramach stosunku pracy ma obowiązek realizowania ustalonej w statucie lub regulaminie redakcji, w której jest zatrudniony ogólnej linii programowej redakcji. Nawet prawo nam mówi, że linia jakaś istnieje. Istotne dla mnie będzie to, żeby odbiorca był poinformowany o tym, jaka jest ta linia. Czy mogę spodziewać się i dlaczego mogę spodziewać się określonych treści – dodaje Kaczmarek – Śliwińska.