Dobro wspólne, pojęcie abstrakcyjne, czy konkretne?

– To jest bardzo konkretne pojęcie, a o jego konkrecie i takiej namacalności dowiadujemy się zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Rozmawiamy 19 sierpnia, jesteśmy w pełni lata, w sytuacji kryzysowej związanej z zanieczyszczeniem Odry i to jest bardzo dobra ilustracja tego, jak o to dobro wspólne nie zadbaliśmy. Nie zadbaliśmy my, jako społeczeństwo, politycy i możemy właśnie pokazać, że dobro wspólne jest czymś namacalnym. Dobro wspólne to nie tylko pojęcie z zakresu socjologii, filozofii, ale dobro wspólne to jest właśnie wartość, którą współdzielimy. Współdzielimy i mamy prawo do czystego powietrza, do czystej rzeki, prawo do pięknej piaszczystej plaży. To, że mamy do tego prawo to nie oznacza, że dane jest to nam raz na zawsze i musimy o to dbać – mówi Małgorzata Molęda-Zdziech.

Reklama

– Dobrami wspólnymi się zarządza, o dobra wspólne się dba i dobra wspólne powinny być priorytetem w zarządzaniu, przygotowywaniu polityk publicznych dotyczących np. środowiska naturalnego, kwestii ekologicznych. Dobro wspólne może być czymś bardzo namacalnym. Pojęcie dobro wspólne ma źródłosłów filozoficzny i socjologiczny, ale jeśli chcielibyśmy przełożyć go na język ekonomii i gospodarki, to wtedy mówimy o interesie ogółu, interesie wspólnym. Dobrym przykładem jest transport publiczny, który z jednej strony daje nam możliwość w sposób ekonomiczny, tani dotarcia z punktu A do punktu B. Z drugiej strony jest formą transportu najmniej ingerującą i niszcząca środowisko naturalne – dodaje Molęda-Zdziech.

Zapraszamy do wysłuchania najnowszego odcinka "DGPtalk: Z pierwszej strony".

Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Małgorzata Molęda-Zdziech – polska socjolożka, profesor nadzwyczajny Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, doktor habilitowana nauk społecznych w dyscyplinie nauki o polityce. Pracuje w Katedrze Studiów Politycznych w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.