W ostatnich dniach coraz głośniej mówi się o kryzysie branży motoryzacyjnej w Europie. Kolejne koncerny, w tym: Skoda, ogłaszają plany wstrzymania lub ograniczenia produkcji nowych samochodów. Przyczyną tej sytuacji są problemy z dostępnością dostaw półprzewodników, produkowanych m.in. w Azji.

Gościem Szymona Glonka (Infor.pl) w najnowszym odcinku "DGPtalk: Obiektywnie o biznesie" jest dziennikarz motoryzacyjny, Marek Wieruszewski.

Reklama

Kiedy możemy liczyć na unormowanie sytuacji na rynku motoryzacyjnym? Jak kryzys branży motoryzacyjnej wpływa na rynek samochodów używanych w Polsce? W jaki sposób limity norm emisji spalin determinują zakupy floty aut służbowych? Posłuchajcie!

Dlaczego koncerny motoryzacyjne wstrzymują produkcję samochodów?

Reklama

Wszystko rozbija się o półprzewodniki, a właściwie o ich brak. I to jest paradoks, bo coraz częściej firmy, które mają floty samochodów, są zmuszone do zakupu coraz bardziej nowoczesnych, ekologicznych samochodów. A z drugiej strony, często to właśnie te samochody potrzebują najwięcej półprzewodników. I to jest takie "samohamujące" się koło – zauważa Marek Wieruszewski.

Do czego służą półprzewodniki w samochodach?

Zacznijmy o tego, do czego potrzebne są nam półprzewodniki. One są po to, żeby samochód mógł ruszyć, zahamować, żeby działały wszystkie systemy, wspomagające kierowcę i systemy bezpieczeństwa. Zaznaczmy, że systemy bezpieczeństwa są obowiązkowe. Ale, oczywiście, im bardziej zaawansowany samochód bierzesz, tym więcej jest też tych systemów wspomagających.

Jednym z problemów, z powodu którego w niektórych firmach wstrzymuje się produkcję czy wydawanie samochodów, jest to, że samochód nie ma obowiązkowego ESP [Electronic Stability Program], czyli systemu stabilizacji podczas hamowania.

Bez ESP samochód nie może wyjechać na europejskie drogi, w związku z czym, niektóre samochody stoją i czekają aż będzie można w nich poinstalować wszystko, co trzeba. To jest tego rodzaju problem – wyjaśnia Wieruszewski.

Co spowodowało kryzys branży motoryzacyjnej w Europie?

Dlaczego półprzewodników jest mało? Są dwie czy trzy olbrzymie fabryki, które zajmują się półprzewodnikami. To są inwestycje, liczone w miliardach dolarów na fabrykę, która przez parę lat pociągnie, zanim trzeba będzie budować nową. Więc to nie jest tak, że ktokolwiek może wejść na ten rynek.

Większość z tych fabryk jest w Azji, chociaż nie wszystkie. Kiedy zaczęła się pandemia i nagle wszyscy przestali produkować, sprzedawać i kupować samochody, wiele firm motoryzacyjnych pozrywało lub pozawieszało kontrakty. Natomiast zostały one wówczas zagospodarowane chociażby przez elektronikę, której wszyscy potrzebowali – tłumaczy Wieruszewski.

Jak ta sytuacja wpływa to na rynek samochodów używanych w Polsce?

Na rynku aut używanych jest w tej chwili o tyle ciężko, że jeżeli jest dobry, używany samochód, to po chwili znika.

Rozwija się obecnie sporo firm, które zajmują się sprawdzonymi samochodami. Nie sprowadzanymi, a sprawdzonymi. Czyli to nie jest samochód bity i składany z trzech, tylko rzeczywiście przypomina to salon, gdzie wchodzisz jak do salonu z nowymi samochodami. Masz samochody, z których możesz wybierać, dostajesz na nie gwarancję, masz pełny przegląd historii serwisowej, raport niezależnych rzeczoznawców. Takie rzeczy też się zdarzają. Natomiast myślę, że ludzie, którzy mogą, po prostu wstrzymują się z zakupem – stwierdza Wieruszewski.

Marek Wieruszewski – dziennikarz motoryzacyjny, prowadzący kanał "Marek Drives" na You Tube, gdzie zamieszcza m.in. testy samochodów oraz motocykli.