Prawica pod wieloma względami ma dziś swój czas. Potrafiła sformułować dość trafną krytykę wielu palących problemów współczesności: od rozbisurmanionej globalizacji, po wzrost nierówności w warunkach neoliberalnego kapitalizmu. Społeczeństwa nagradzają ją poparciem, które pozwoliło jej w wielu miejscach świata przerwać polityczną dominację ugrupowań liberalnych. W tym sensie prawica jest dziś tą siłą, która dobrze czuje puls świata. Lewica i liberałowie mogą tylko mnożyć samousprawiedliwiające wymówki.
Jest jednak od tej zasady pewien – istotny – wyjątek. To ekologia. Jakub Wiech mierzy się z tym właśnie zagadnieniem, a efektem ma być „Globalne ocieplenie. Podręcznik dla zielonej prawicy”. „Ta książka powstała z wielu powodów. Ale najistotniejszymi z nich są smutek i zażenowanie” – pisze już na wstępie. To „smutek i zażenowanie” człowieka, który identyfikuje się z szeroko rozumianą prawicą, i nie może ścierpieć tego, że akurat w kwestii zmiany klimatu jego własna formacja wzięła – jak to Wiech określa – „rozwód z osiągnięciami nauki i uczciwą debatą”.