Kredyt mieszkaniowy na start będzie miał dwa warianty. Hipoteczny na budowę i wykończenie domu, kupno mieszkania lub domu, nabycie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, a także na pokrycie kosztów realizacji inwestycji mieszkaniowej kooperatywy mieszkaniowej. W drugim wariancie będzie to kredyt konsumencki udzielany na pokrycie kosztów partycypacji lub wkładu mieszkaniowego w TBS, SIM czy spółdzielniach mieszkaniowych (spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu) – wynika z projektu ustawy zamieszczonego w poniedziałek na stronach Rządowego Centrum Legislacji.

Podobnie, jak jego poprzednik Bezpieczny kredyt 2 proc., kredyt na start przewiduje wsparcie państwa w jego spłacie. Jednak udzielenie tej pomocy jest bardziej zróżnicowane niż przy kredycie 2 proc. i zależy od wielu czynników. Zasadniczo ma pomóc w kupnie pierwszego mieszkania. Zgodnie z zapowiedziami wyjątek zrobiono dla osób, które mają przynajmniej trójkę dzieci. Takie osoby mimo posiadania mieszkania czy domu mogą dostać kredyt na start, ale czas dopłat, przewidziany na 10 lat, zostanie w ich przypadku skrócony do 2 lat, chyba że przed upływem tego okresu kredytobiorca sprzeda posiadane przed zaciągnięciem kredytu lokum.

„Celem projektu jest bowiem umożliwienie dużym gospodarstwom domowym poprawy sytuacji mieszkaniowej, nie zaś stworzenie mechanizmu powiększenia majątku o kolejną nieruchomość” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Kredyt na start

Mechanizm obliczania dopłaty jest taki sam jak przy Bezpiecznym kredycie 2 proc. Państwo dopłaca różnicę pomiędzy kwotą raty kapitałowo-odsetkowej wymaganą przez bank a tą spłacaną przez kredytobiorcę. Jednak wysokość preferencyjnej stawki oprocentowania przy kredycie hipotecznym na start jest uzależniona od liczby osób w gospodarstwie i wynosi od 0 proc. do 1,5 proc.

Projekt nie przewiduje limitu kredytu hipotecznego, do którego można dostać wsparcie, ale przewiduje limit kwoty kredytu, do którego można będzie uzyskać dopłatę. Dla przykładu dwoje kredytobiorców niemających dzieci, zaciągających kredyt mieszkaniowy wspólnie na kwotę 450 000 zł (tj. o 50 000 zł wyższą niż przewidziany dla dwuosobowego gospodarstwa próg 400 000 zł) uzyska dopłatę obliczaną tak, jakby kredyt ten wynosił 400 000 zł. Wysokość dopłaty będzie też zależała od kryterium dochodowego i powierzchniowego.

Również w poniedziałek opublikowano projekt ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa. Rząd chce pokazać, że wspiera różne drogi dojścia do mieszkania i że niekoniecznie musi ono być własne. Ten projekt ma zapewnić finansowanie do 2030 r. i zwiększyć nakłady w porównaniu z planami poprzedników. Wprowadza jednak dodatkowy warunek. Mieszkania, do których budowy dokłada się budżet państwa, będą mogły zostać sprzedane przez gminy dopiero po 25 latach, i to bez żadnych bonifikat. Podobne ograniczenia będą dotyczyły spółdzielni mieszkaniowych, jeśli skorzystają one z Funduszu Dopłat. Nowością jest wprowadzenie możliwości finansowania z tego źródła budowy akademików z określeniem standardów lokum dla studenta. W tym projekcie jest też zmiana wyczekiwana przez deweloperów: o liczbie miejsc postojowych przy inwestycjach mieszkaniowych mają znów decydować samorządy. Koniec z jednym, centralnym wskaźnikiem parkingowym, którego wprowadzenie rok temu zablokowało, według Polskiego Związku Firm Deweloperskich, budowę ok. 30 tys. mieszkań.©℗