Spór zaczął się, gdy właściciele lokalu wynajmowanego krótkoterminowo złożyli wspólnocie ofertę wykupu części wspólnych strychu. Ogół mieszkańców nie był chętny do przeprowadzenia tej transakcji. Relacje pomiędzy właścicielami lokalu a mieszkańcami były napięte. Ci drudzy skarżyli się na zakłócanie spokoju oraz niskie poczucie bezpieczeństwa związane z wieczornymi balangami urządzanymi przez przygodnych najemców.
Mieszkańcy obawiali się, że ewentualna sprzedaż oferentom części strychu i urządzenie tam przez nich kolejnego lokalu do krótkotrwałego wynajmu, ewentualne urządzenie pomieszczenia gospodarczego służącego do obsługi działalności gospodarczej, dodatkowo zmniejszy komfort funkcjonowania w budynku.