Marcin Nagórek, radca prawny
Z art. 805 kodeksu cywilnego (dalej: k.c.) wynika, że przez umowę ubezpieczenia ubezpieczyciel zobowiązuje się, w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa, spełnić określone świadczenie w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zobowiązuje się zapłacić składkę. Ponadto świadczenie ubezpieczyciela przy ubezpieczeniu majątkowym polega w szczególności na zapłacie określonego odszkodowania za szkodę powstałą wskutek przewidzianego w umowie wypadku.
Przejście roszczenia
Z kontekstu podanego stanu faktycznego wynika, że ubezpieczyciel zalanego mieszkania (z parteru) wypłacił właścicielowi lokalu odszkodowanie, a teraz domaga się zwrotu tego świadczenia od czytelnika. W podanym stanie faktycznym zakład ubezpieczeń chce więc posłużyć się tzw. regresem. W tym miejscu warto przytoczyć treść art. 828 k.c., z którego wynika m.in., że jeżeli nie umówiono się inaczej, z dniem zapłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela roszczenie ubezpieczającego przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za szkodę przechodzi z mocy prawa na ubezpieczyciela do wysokości zapłaconego odszkodowania. Jeżeli zakład pokrył tylko część szkody, to ubezpieczającemu przysługuje co do pozostałej części pierwszeństwo zaspokojenia przed roszczeniem ubezpieczyciela. Nie przechodzą na ubezpieczyciela roszczenia ubezpieczającego przeciwko osobom, z którymi ubezpieczający pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym, chyba że sprawca wyrządził szkodę umyślnie.
W orzecznictwie sądowym akcentuje się, że jest to tzw. regres typowy, czyli z chwilą wypłaty odszkodowania z tytułu umowy ubezpieczenia mienia z mocy prawa na ubezpieczyciela przechodzi roszczenie ubezpieczającego wobec osoby trzeciej odpowiedzialnej za wyrządzoną szkodę (wstąpienie z mocy ustawy w prawa zaspokojonego wierzyciela ‒ art. 518 par. 1 pkt 4 k.c.). Zatem z teoretycznego punktu widzenia zakład ubezpieczeniowy posiada skuteczne roszczenie, tyle tylko, że problematyczne jest jego dochodzenia od czytelnika – właściciela mieszkania, które było wynajmowane przez inną osobę. W tym zakresie należy odwołać się do art. 433 k.c., który mówi, że: „Za szkodę wyrządzoną wyrzuceniem, wylaniem lub spadnięciem jakiegokolwiek przedmiotu z pomieszczenia jest odpowiedzialny ten, kto pomieszczenie zajmuje, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą zajmujący pomieszczenie nie ponosi odpowiedzialności i której działaniu nie mógł zapobiec”.
Zróżnicowane podejście sądów
Warto podkreślić, że interpretacja art. 433 k.c. co do tego, kto może odpowiadać za szkodę w przypadku najmu – właściciel czy najemca lokalu, jest zróżnicowana w orzecznictwie sądowym i doktrynie prawniczej.
W kontekście sytuacji opisanej w pytaniu czytelnika należy odnotować jedno z nowszych orzeczeń dotyczące odpowiedzialności za zalanie, a mianowicie wyrok Sądu Rejonowego w Gdyni z 9 grudnia 2020 r. (sygn. akt I C 1165/19). Sąd przyjął w nim założenie, że na podstawie ww. regulacji możliwa byłaby odpowiedzialność za szkodę na zasadzie ryzyka po stronie najemcy, a nie właściciela lokalu. Zdaniem sądu takie podejście dodatkowo uzasadnia fakt, że właściciel lokalu w ogóle w nim nie zamieszkiwał, a z kolei mieszkający poniżej właściciel poszkodowanego lokalu miał świadomość, że mieszkanie na górze jest wynajmowane w celach zarobkowych.
A zatem przedsiębiorca (wynajmujący) nie powinien ponosić odpowiedzialności na zasadzie regresu wobec zakładu ubezpieczeń. Zakład ubezpieczeń może dochodzić regresu od sprawcy szkody, czyli najemcy lokalu. W toku postępowania należy przywołać o założenia podane we wskazanym wyroku, który przewiduje możliwości obciążenia regresem osoby faktycznie korzystającej z lokalu, a nie jego właściciela. ©℗
Podstawa prawna
• art. 433, art. 518 par. 1 pkt 4, art. 805, art. 828 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1170; ost.zm. Dz.U. z 2020 r. poz. 2320)