Zdaniem branży – która deklaruje gotowość do udziału w wypracowaniu optymalnych rozwiązań – złe wdrożenie ROP niesie ryzyko wzrostu cen produktów w opakowaniach, a więc artykułów pierwszej potrzeby.
– Organizacje odzysku od początku swego istnienia wprowadzały do systemu zbiórki i przetwarzania odpadów profesjonalizację i optymalizację procesów oraz konkurencję rynkową, co powodowało trzymanie kosztów w ryzach. Te elementy muszą być przeniesione do nowych rozwiązań, aby zapobiec niekontrolowanej eksplozji kosztów – przekonuje Aleksander Traple, wiceprezes zarządu Związku Pracodawców Branży Elektroodpadów i Opakowań ELEKTRO-ODZYSK, prezes Biosystem Organizacji Odzysku Opakowań SA, jeden z sygnatariuszy listu.
Z kolei do wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina oraz ministra klimatu i środowiska Michała Kurtyki apel ws. ROP wystosowało kilkanaście organizacji branżowych oraz Konfederacja Lewiatan i Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.
Zdaniem jego sygnatariuszy przy projektowaniu nowego modelu ROP koniecznie należy wziąć pod uwagę m.in. – wynikające z dyrektywy – finansowanie zagospodarowania odpadów opakowaniowych polegające na pokrywaniu rzeczywistych kosztów netto tego procesu (z uwzględnieniem przychodów pochodzących ze sprzedaży odpadów), a także wysokość stawek opłat wynikającą z kalkulacji optymalnego ilościowo i jakościowo systemu gospodarki odpadami opakowaniowymi przy zachowaniu efektywności ekonomicznej z zastosowaniem kosztu netto. Co, jak wskazują, nie jest możliwe bez udziału strony biznesowej (wprowadzających na rynek, branży odpadowej i recyklingu).
Jak zaznaczają, niezwykle istotne jest przyjęcie rozwiązań – bazujących na najlepszych praktykach i wypracowanych
wspólnie z przemysłem – które posłużą rozwojowi recyklingu i pomogą wdrażać ideę gospodarki o obiegu zamkniętym w Polsce.
Ze stanowiskiem organizacji odzysku polemizuje Piotr Barczak, specjalista ds. GOZ w Polskim Stowarzyszeniu Zero Waste, koordynator polityk odpadowych w European Environmental Bureau. Najuboższym obywatelom – jak podkreśla – należy umożliwić zakupy w opakowaniach wielorazowych, które będą adekwatnie tańsze. Mówi, że droższe opakowania jednorazowe to dobry mechanizm, który zachęca do szerszego stosowania modeli dystrybucji bez opakowań czy właśnie przy użyciu opakowań wielorazowych – co jest coraz popularniejsze w Europie i obniża koszty gospodarki odpadami.
– Wiele z argumentów organizacji odzysku pokazuje, że ich najważniejszym celem jest utrzymanie status quo i dotychczasowych sporych zysków, dalsze przerzucanie kosztów na społeczeństwo i nie ma wiele wspólnego z ambicjami redukcji odpadów – ocenia Barczak. Jego zdaniem to typowe, że organizacje te uczestniczą w tzw. wyścigu do dna, zasłaniając się konkurencją, ale w efekcie jest to cenowy dumping, za który ostatecznie płaci każdy podatnik.
Komentując drugi apel, ekspert ocenia, że producenci nie chcą wyjść poza minimalne dla nich koszty, chowając się za słowem „netto”. – Kto jednak pokryje koszty związane z zaśmiecaniem ich opakowaniami środowiska czy zanieczyszczeniami powstającymi w produkcji, dystrybucji czy spalaniu ich opakowań? – pyta. Jak dodaje, koszty muszą też objąć proporcjonalnie te opakowania, które znalazły się w odpadach zmieszanych.
Zwraca również uwagę na to, że przedstawiciele producentów, opisując mechanizm przejrzystości ROP, nie wymieniają organizacji pozarządowych. Tymczasem, jak podkreśla, NGO-sy powinny być włączone w proces tworzenia tych przepisów na każdym etapie, a potem w weryfikowanie ich działania.
– Jednym z wariantów ROP jest system kaucyjny i do niego gorąco namawiamy wszystkich sygnatariuszy listu, z naciskiem na szersze użycie opakowań wielorazowych – akcentuje Barczak. ©℗