Sprawy dotyczące transgranicznego transferu danych RODO przekazało w gestię wiodących organów ochrony, czyli w tych państwach, w których dana firma ma swoją główną siedzibę. Giganci tacy jak Google, Microsoft czy Apple siedziby mają w Irlandii, co oznacza, że to tamtejszy organ powinien rozstrzygać problemy związane z przekazywaniem danych do USA. Czy jednak oznacza to, że inne organy nie mają w tym zakresie żadnych uprawnień? Przyjęcie takiej wykładni oznaczałoby w praktyce, że krajowe instytucje, w tym polski Urząd Ochrony Danych Osobowych, pełnią, co do zasady, funkcję pomocniczą. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyznał, że główne kompetencje rzeczywiście ma organ irlandzki. Pozostałe mogą jednak interweniować w drodze wyjątku. Ważniejsze w tym wyroku jest jednak to, że narzuca organowi wiodącemu obowiązek ścisłej współpracy z krajowymi odpowiednikami i nie pozwala pomijać ich zdania.
Spór sądowy