Chodzi o skargę na bezprawne przetwarzanie danych osobowych przez Polski Dom Maklerski (obecnie: PNP SA). UODO trzykrotnie wysłał pisma na widniejący w Krajowym Rejestrze Sądowym adres; za każdym razem bez odzewu. Wiadomość o oficjalnym wszczęciu postępowania również nie została odebrana. W tej sytuacji urząd zdecydował się nałożyć karę pieniężną za brak współpracy, do której zobowiązuje RODO. To oddzielna sankcja, niezależna od wyników postępowania, które jest prowadzone wobec spółki.
– Odpowiedzialność za nieudzielenie UODO żądanych przez niego informacji spoczywa na spółce. Nie zmienia tego okoliczność, że wezwania kierowane przez UODO do spółki nie zostały ostatecznie przez nią odebrane. Zaniedbania w tym zakresie obciążają tę właśnie jednostkę organizacyjną – podkreśla Adam Sanocki, rzecznik prasowy UODO.
Reklama
To nie pierwsza sankcja nałożona przez UODO za brak współpracy. Konsekwentnie karał on administratorów, którzy utrudniali mu wykonywanie obowiązków. Najwyższą z dotychczasowych kar za brak współpracy nałożył na głównego geodetę kraju, który nie wpuścił jego pracowników i odmówił zgody na przeprowadzenie zleconych im czynności. Konsekwencją było nałożenie maksymalnej kary, jaką przewidują przepisy w przypadku administracji publicznej – 100 tys. zł.
Komisja Europejska opublikowała nowe standardowe klauzule umowne, które mogą stanowić podstawę prawną do transferu danych poza UE. To próba legalizacji przepływu danych między UE a USA, który stanął pod znakiem zapytania po unieważnieniu Privacy Shield przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nowe klauzule nie wprowadzają zbyt wiele zmian. Austriacki prawnik Max Schrems, który doprowadził do unieważnienia Privacy Shield, nazwał je pudrowaniem dotychczasowych.