Prezydent USA Donald Trump ewidentnie gromadzi w regionie siły zbrojne – przydatne nie tylko do przeprowadzenia punktowych uderzeń rakietowo-lotniczych i operacji służb specjalnych, jak ta niedawna z Wenezueli, ale również do pełnoskalowego wtargnięcia wojsk lądowych (czołgi, transportery opancerzone). Być może Amerykanie robią to wyłącznie z myślą o szantażowaniu Teheranu, ale na pewno mają narzędzia do realizacji najostrzejszych scenariuszy.