Trump znów zmienia reguły gry. Rada Pokoju, która miała zająć się wyłącznie odbudową Strefy Gazy, coraz wyraźniej wygląda na próbę stworzenia alternatywy dla ONZ – z USA w roli hegemona i Donaldem Trumpem jako arbitrem światowych konfliktów. Zaproszenia dla Władimira Putina i Aleksandra Łukaszenki, dystans większości Europy oraz wewnętrzny spór w Polsce pokazują, że zamiast „pokoju" mamy do czynienia z politycznym zapalnikiem.