statystyki

Tak dojrzewają populiści. Trump szybko zapomni o obietnicach wyborczych

autor: Bartłomiej Niedziński, Jakub Kapiszewski16.11.2016, 07:36; Aktualizacja: 16.11.2016, 08:06
Donald Trump

Zapewne Donald Trump, tak jak inni politycy, zrobi co innego, niż zapowiadał podczas kampanii wyborczejźródło: ShutterStock

USA Prezydentura Donalda Trumpa budzi obawy z powodu jego radykalnych deklaracji w czasie kampanii wyborczej. Najczęściej jednak populiści po objęciu rządów albo zapominają o swoich obietnicach, albo przekonują się, że są nierealizowalne

Obawy, że Donald Trump zaraz po objęciu urzędu zacznie realizować wszystkie obietnice z kampanii, z których część wstrząsnęłaby światową gospodarką – mogą być przesadzone. Doświadczenia z innych krajów pokazują, że między hasłami a polityczną rzeczywistością najczęściej jest przepaść. Czego dowiodły brytyjskie doświadczenia z Brexitem.

Zeszłotygodniowe wybory prezydenckie w USA z racji niespodziewanego rozstrzygnięcia są porównywane do czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii na temat jej dalszego członkostwa w Unii Europejskiej. Jednym z głównych argumentów wysuwanych przez zwolenników Brexitu było to, że 350 milionów funtów, które Londyn płaci co tydzień Brukseli w ramach składki członkowskiej, zostanie przekazane na potrzeby państwowego systemu służby zdrowia NHS. Choć negocjacje w sprawie warunków wyjścia jeszcze się nie zaczęły, już wiadomo, że spełnienie tej obietnicy jest nierealne. Zresztą po referendum została ona po cichu wycofana. Jak się również okazało, nowa premier Theresa May co innego deklarowała na wiecach, a co innego mówiła bankowcom. W rozmowach ze światem finansjery jawiła się jako osoba, która zdaje sobie sprawę z tego, że wyjście z UE może być dla Londynu katastrofą.

Podobnie było w Grecji. W styczniu 2015 r. wybory w tym kraju wygrała skrajnie lewicowa partia Syriza, która w kampanii obiecywała zakończenie polityki oszczędnościowej, zerwanie umowy z UE i MFW o bailoucie i renegocjacje wielkości greckiego długu. Aleksis Tsipras nie był jednak bardziej bezkompromisowy niż jego poprzednicy z partii należących do establishmentu. Pół roku później jego rząd zawarł z Brukselą porozumienie o trzecim pakiecie pomocowym, którego warunkiem były dalsze cięcia wydatków, i to mimo że w referendum obywatele wyraźną większością opowiedzieli się za odrzuceniem umowy.


Pozostało 64% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie