statystyki

Bułgaria i Mołdawia wybrały prorosyjską retorykę

autor: Michał Potocki15.11.2016, 07:51; Aktualizacja: 15.11.2016, 08:12
Rumen Radew

Rumen Radewźródło: PAP
autor zdjęcia: VASSIL DONEV

Putin przejął kolejne kraje – taki przekaz popłynął w świat po wyborach prezydenckich, które wygrali lokalni socjaliści.

W Bułgarii, państwie należącym do NATO i Unii Europejskiej, niespodziewanie wysoko wygrał emerytowany generał Rumen Radew. W Mołdawii zaskoczenia nie było – nowym szefem państwa zostanie Igor Dodon. Rzeczywistość jest jednak bardziej zniuansowana, a obaj kandydaci szermowali prorosyjskimi hasłami raczej ze względu na ich społeczną popularność, a nie bezpośrednie związki z Kremlem.

W drugiej turze w Mołdawii socjalista Dodon otrzymał 52 proc. głosów i pokonał kandydatkę opozycji Maię Sandu. Teoretycznie sam Dodon także przedstawia siłę stojącą w kontrze do nominalnie proeuropejskiego rządu Pavla Filipa z Demokratycznej Partii Mołdawii (DPM). W rzeczywistości jednak jest człowiekiem bliskim faktycznemu władcy Mołdawii, oligarsze Vladowi Plahotniucowi. Plahotniuc formalnie jest tylko członkiem DPM, jednak jego ludzie kontrolują najważniejsze urzędy państwowe, służby, media i branże gospodarki. Dodon zaś jest jego dawnym wspólnikiem biznesowym.

Co ciekawe, tuż przed pierwszą turą wyborów oficjalny kandydat DPM Marian Lupu wycofał się z wyścigu i poparł Maię Sandu. Według naszych źródeł Lupu zrobił tak po to, by skompromitować ją wrażeniem, że także ona jest w jakiś sposób powiązana z Plahotniukiem, i pośrednio wesprzeć Dodona. Plahotniucowi nie ufa bowiem 90 proc. Mołdawian. Sandu, 44-letnia prozachodnia ekonomistka i była minister edukacji, zapowiadała rozmontowanie korupcyjnego układu pasożytującego na państwie pod pozorem integracji z Europą. Igor Dodon prezentował się w kampanii jako kandydat promoskiewski. Wprost określił Krym częścią Rosji, co wywołało gwałtowne protesty Ukrainy. Jednak Rosjanie tym razem nie wspierali jego kampanii tak, jak to miało miejsce podczas wyborów parlamentarnych w 2014 r. Kreml zdał sobie sprawę, że Dodon jest w większym stopniu kandydatem Plahotniuca niż Moskwy.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie