Jak mówiła podczas uroczystości ambasador Izraela w Polsce Anna Azari, uhonorowanie rodzin potomków tych, którzy ratowali Żydów, jest najcenniejszą i najważniejszą misją tej placówki. Przywołała również zmarłego 24 kwietnia Władysława Bartoszewskiego, który został wczoraj pochowany na warszawskich Powązkach. Podkreśliła, że był on jednym z pierwszych Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata i zacytowała jedno z najpopularniejszych jego stwierdzeń, że "warto być przyzwoitym". Anna Azari dodała, że wobec sprawiedliwych to jednak zbyt skromne określenie, bo byli to ludzie wspaniali i odważni.
Córka Adolfiny i Stanisława Szczerbickich z Koszelówki pod Białą Podlaską, którzy uratowali ośmioosobową rodzinę Gewirtzmanów z Łosic, pamięta z tamtego okresu niewiele, ale wspomina strach, który towarzyszył wszystkim podczas niemieckich przeszukań. Podkreślała, że odkrycie Żydów oznaczałoby bowiem śmierć zarówno dla nich samych, jak i rodziny, która im pomagała.
Inna Sprawiedliwa, Helena Szmurło przez dwa lata niemieckiej okupacji ukrywała w Płosodrzy koło Łosic uciekiniera z pociągu do obozu zagłady w Treblince Mosze Smolarza. Obecny podczas uroczystości w Siedlcach jego syn Amnon w bardzo emocjonalny sposób podziękował potomkom bohaterki. Stwierdził, że jest to jego moralny obowiązek, bo gdyby nie bohaterstwo rodziny Szmurło, nie byłoby go na świecie.
Irena Egierszdorf tytuł Sprawiedliwej otrzymała za to, że wspólnie z siostrą przez dwa lata opiekowała się żydowską dziewczynką Rachelą Zonszajn przemyconą z warszawskiego getta. Wacław Szpura ze wsi Dubicze pod Białą Podlaską z pomocą żony i syna uratował natomiast życie 30 Żydom, którzy ukrywali się we wsi i w pobliskim lesie. Pomagał także uciekającym z gett w Łosicach i Międzyrzecu Podlaskim.
Tytuł Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata jest przyznawany od 1963 roku przez instytut Yad Vashem w Jerozolimie osobom, które w czasie Holokaustu, bezinteresownie i z narażeniem własnego życia niosły pomoc prześladowanym Żydom. Dotychczas otrzymało je ponad 25 tysięcy osób, z 51 krajów, w tym 6 i pół tysiąca Polaków.

IAR/Tomasz Marciniuk/Siedlce/ab