Spotkanie ministrów rozpoczęło się z prawie dwugodzinnym opóźnieniem, gdyż szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem do ostatniej chwili prowadził rozmowy z - jak to mówił - "głównymi graczami" w tych negocjacjach. "To skomplikowana sprawa i będzie wymagać czasu. Są powody do pewnego optymizmu, ale (porozumienie) będzie bardzo trudne" - mówił Dijsselbloem. Grecki minister finansów Janis Warufakis podkreślał z kolei, że jego rząd zrobił już bardzo wiele, by umożliwić kompromis, i teraz oczekuje, że jego europejscy partnerzy wyjdą mu naprzeciw. "Mam nadzieję, że będziemy mieli porozumienie, że po tym spotkaniu zobaczymy biały dym" - powiedział Warufakis. Najbardziej krytyczne wobec greckiej prośby są Niemcy. "Tu nie chodzi tylko o jeden kraj, ale o całą Europę; musimy być w stanie nawzajem sobie zaufać" - powiedział szef niemieckiego resortu finansów Wolfgang Schaeuble. Niektórzy ministrowie przyznawali, że wniosek złożony przez Ateny jest zbyt ogólny i wymaga wyjaśnień. Czasu na nie jest coraz mniej. Obecny program pomocowy dla Grecji wygasa 28 lutego.
Powiązane
Reklama
Reklama