Prokuratorzy kilka dni temu zażądali przed Trybunałem dla Radovana Karadżića kary dożywotniego pozbawienia wolności. Postawiono mu 11 zarzutów, w tym najpoważniejsze - ludobójstwa i sprawstwa kierowniczego w masakrze w Srebrenicy. Według prokuratorów, Karadżić promował rewizjonizm historyczny i chwalił się eksterminacją przedstawicieli innych narodów niż serbski. Stał za czystkami etnicznymi, które polegały na brutalnym wypędzaniu z domów bośniackich muzułmanów i Chorwatów, niszczeniu obiektów kultury i kultu religijnego.

Prokuratorzy przedstawili też wiele dowodów, które wskazują jednoznacznie na bezpośrednie zaangażowanie Karadżicia w działania wojskowe wymierzone w mieszkańców Sarajewa od kwietnia 1992 r do jesieni 1995 roku.

W swoim ostatnim słowie przed Trybunałem Radovan Karadzić powtórzył, że nie poczuwa się do odpowiedzialności za zbrodnie popełnione podczas wojny w Bośni. Powiedział , że był "prawdziwym przyjacielem muzułmanów". Odrzucił oskarżenia o zlecanie i nadzorowanie masakr oraz zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych, w tym o odpowiedzialność za masakrę w Srebrenicy w 1995 roku, w której śmierć poniosło 8 tysięcy osób. Przyjął też na siebie "odpowiedzialność moralną" za zbrodnie popełnione przez Serbów Bośniackich. Wyraził też przekonanie, że zostanie uniewinniony.

Serż Bramerc podkreślił też w sarajewskim dzienniku, że prokuratura będzie starała się przyspieszyć proces byłego dowódcy wojsk bośniackich Serbów generała Ratko Mladicia, by- jak to ujął- "nie umarł przed ogłoszeniem wyroku".
Według niego, szczególnie ważne jest odkrycie masowych grobów w miejscowości Tomaśića w pobliżu Prijedoru. Do tej pory ekshumowano z nich około 400 ciał zabitych Chorwatów i Bośniaków. Zbrodnia tam popełniona jest wymieniona w akcie oskarżenia wobec Karadżića i Mladicia. "Jest kolejnym potwierdzeniem skali zbrodni popełnionych w Bośni i Hercegowinie" - podkreślił główny prokurator haskiego Trybunału.

Prokurator Bramerc poparł też prace Międzynarodowej Komisji d/s Osób Zaginionych (ICMP). Według jej danych, w BiH za zaginione po wojnie z lat 90-tych uznaje się jeszcze 13 tysięcy osób.

Z zadowoleniem przyjął też niedawno podpisaną przez prezydentów Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry i Serbii deklarację, w której zobowiązali się wspierać proces poszukiwania osób zaginionych.