Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak powiedział, że najprawdopodobniej dochodziło do wyłudzania pieniędzy z dotacji unijnych. Do tego jeden z podejrzanych odpowiedzialny był za ocenianie wniosków. Wszedł w porozumienie z innymi podejrzanymi i prawdopodobnie, w zamian za korzyść majątkową, wystawiał im pozytywne oceny. Jednocześnie dostarczał im informacje o konkurencji, która tez ubiegała się o unijne fundusze.

Podejrzani mogli wyłudzić pieniądze na realizację dwóch programów. Jeden z nich dotyczył szkolenia osób powyżej 45. roku życia. Przemysław Nowak mówi o kwocie wyłudzenia sięgającej nawet 700 tysięcy złotych. Podejrzani posiadają faktury za wynajęcie sal czy też cateringu, jednak materiał dowodowy wskazuje na to, że są dane nieprawdziwe.
Podejrzanym grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.