Corriere della Sera przypomina, że w roku 1981 po zatrzymaniu procesu przemian, do jakich dążyła “Solidarność”, Jaruzelski “w sposób bezkrwawy” doprowadził osiem lat później do demokratycznych przeobrażeń, po czym zszedł ze sceny. "Dla jednych był zbawcą ojczyzny, dla innych bezlitosnym dyktatorem: historia powie, kto miał rację" - stwierdza największy włoski dziennik. 

Podobnego zdania o generale jest turyńska “La Stampa”, według której Polacy pamiętają go za krew przelaną podczas represji albo jako tego, który ocalił swój kraj przed sowieckim najazdem.

Z kolei rzymska “La Repubblica” wspomina gen. Jaruzelskiego z uznaniem. Zdaniem dziennika polityka należy oceniać po tym, jaki kraj zastał dochodząc do władzy i jaki pozostawił następcom. W momencie zamachu stanu Jaruzelskiego Polska była zrujnowana przez komunizm, a pozostawił ją w momencie budowy demokracji i dobrobytu. "Chapeau, generale" - żegna Wojciecha Jaruzelskiego rzymski dziennik.